czwartek, 6 marca 2014

O spotkaniu w Przemyślu na "Dzień Kobiet"... słów kilka - dlaczego zostało ODWOŁANE?



Dzisiaj będzie  post z kategorii tych KAWA NA ŁAWĘ. Niestety sytuacja zmusiła mnie, aby go napisać. Nie będzie to miłe co napiszę, ale niestety bądź stety to musi ujrzeć światło dzienne bo uważam, że takie sytuacje nie powinno być utajniane.

A mianowicie miesiąc temu ogłosiłam na swoim blogu spotkanie na Dzień Kobiet w Przemyślu (na pasku bocznym wisi nadal baner). Miało to być moje drugie organizowane spotkanie. Cieszyłam się, że znów spotkam się z dziewczynami, poplotkujemy i miło spędzimy razem czas. Zwłaszcza, że spotkanie miało się odbyć w Dniu Kobiet i nazwałam go Dniem na obcasach.

Zrobiłam baner, napisałam zasady i czekałam na zgłoszenia dziewczyn. Wtedy to nie przyszło mi na myśl, że sytuacja się rozwinie bardzo niekorzystnie dla mnie. Kilka dni minęło, zgłoszenia spłynęły na mojego maila i postanowiłam zamknąć listę (nie było ograniczeń ilościowych, ani tez nie było miejsc rezerwowych – więc każda dziewczyna znalazła się na liście). Każda dostała wiadomość o dostaniu się na listę. Wtedy też pomyślałam, że skoro będzie Nas mało to może uda mi się zorganizować jakieś drobne upominki dla dziewczyn, zwłaszcza, że to taki miły dzień dla Nas. Napisałam więc do kilku firm w tej sprawie. Oczywiście nie każda firma odpisała od razu więc chwilkę to potrwało, aż się któraś zdecydowała. W między czasie dziewczyny dostały informację, że spotkanie nie będzie sponsorowane. Po prostu nie chciałam ich o tym informować, żeby potem nie wyjść na głupią. A jeśli by mi się udało coś załatwić to byłaby to wtedy miła niespodzianka dla nich.

No i wtedy zaczęła się ta cała niemiła sytuacja…



Spotkanie zostało ODWOŁANE, a powodem były rezygnacje dziewczyn na kilka dni przed spotkaniem.


Na dzień dzisiejszy moja złość sięga zenitu. Więcej nie będę robiła przyjemności innym własnym kosztem. O Niee!! Tak się odpowiedzialne i dorosłe osoby nie zachowują. Ja rozumiem choroba i to taka, która faktycznie uniemożliwia danej osobie w uczestniczeniu na spotkaniu. Ale inne wymówki są dla mnie po prostu nie do zaakceptowania, zwłaszcza, że ja wkładam swój czas i serce w przygotowanie spotkania i robię to bezinteresownie - i nie ważne czy spotkanie jest sponsorowane czy nie(chodzi mi o upominki). A jeśli chodzi o upominki to jest dla mnie żenujące, że dziewczyny tylko po to jeżdżą na spotkania. Ja sama jestem osobą bezrobotną, ale jeszcze stać mnie na przysłowiowe „waciki”. Nie chodzę na żebry i nie jeżdżę na każde spotkanie, żeby się zaopatrywać w kosmetyki. Większość blogujących dziewczyn jest pracujących, a to właśnie one zachowują się jakby im się wszystko należało. Mi by było wstyd tak wyłudzać coś od innych i jeszcze o tym głośno mówić. Zero szacunku dla siebie i innych, no i za grosz klasy.

Rozmawiałam z kilkoma firmami na temat tej całej sytuacji, która mnie spotkała i zgadzam się z nimi w 100%, teraz jest bardzo dużo „pseudo” blogerek, wyłudzaczek, a moje spotkanie właśnie to potwierdza, nie obrażając nikogo.

Nie będę pisała imionami i nazwami blogów bo nie o to chodzi. Dziewczyny, które się zgłosiły na moje spotkanie same będą wiedziały, że to o nie chodzi. Ja uważam to za świństwo co zrobiły, ale oczywiście każda z nich i tak się będzie wybielała, no bo przecież to nie ich wina – moja tym bardziej nie. Jak się ktoś zgłasza to powinien wiedzieć, że ten dzień trzeba zarezerwować właśnie na spotkanie, a nie, że „może dam rade, a może nie” (przecież nic się nie stanie) – brak odpowiedzialności.



To ja się staram, próbuję zorganizować jakieś upominki dla dziewczyn żeby zrobić im niespodziankę, staję na głowie, a tu takie nieodpowiedzialne zachowanie - KPINA. Inaczej tego nazwać nie można. DO LICHA!!! po co się zgłaszać na spotkanie jeśli się na nie, nie ma zamiaru przyjechać? Zwłaszcza, że nie chodzi tu o jedna osobę, która rezygnuje tylko o większość… BRAK MI SŁÓW. Wściekłość wychodzi mi uszami. Po co się zgłaszać jeśli np. nagle ma się za daleko – czego nie rozumiem?? Albo dziecko chore 2 tygodnie przed spotkaniem i oczywiście ono będzie chore jeszcze dłużej. Ludzie trochę odpowiedzialności… ja nie każe nikomu przyjeżdżać na sile i siedzieć bite kilka godzin przykutym na krześle. Spotkanie miało być o 13 i mogło się skończyć o 16-17, a jak już ktoś by musiał to mógłby wyjść wcześniej. Ja rozumiem, że niektóre mają dzieci i na pewno zostanie mi to wypomniane, że ja nie mam dzieci to nie mam problemu, żeby je z kimś zostawić – można je z kimś na kilka godzin zostawić, albo nawet zabrać ze sobą (ja się za te osoby nie zgłaszałam na spotkanie). Czy ja kogoś na sile ciągnęłam? – NIE. To była moja dobra wola, że chciałam w tym dniu spotkać się i poplotkować. Kto nie chciał to się nie zgłaszał, a nie potem nagle każda osoba wywija  taki numer. Aż ręce opadają, skrajna nieodpowiedzialność i zero zainteresowania osobą która to organizuje. Nawet od jednej rezygnującej dziewczyny usłyszałam, że nie przyjedzie bo „coś tam”, ale może uda jej się pójść na inne spotkanie…

Na moim pierwszym spotkaniu było wpisowe, przeznaczone na pełny obiad, deser i coś do picia (z resztą była relacja z tego). Ani złotówki nie wzięłam dla siebie, całość była na pokrycie poczęstunku. I tak ze swojej kieszeni też dołożyłam. Jedna osoba zrezygnowała jak to się mówi za pięć dwunasta i co, jak co odesłałam jej te pieniądze. Tym razem z racji ze było mało zgłoszeń na Dzień Kobiet postanowiłam zapytać każdą z dziewczyn czy woli wpisowe i ja zorganizuje obiad itp. czy każda sama sobie zamówi, a ja nie będę w to ingerowała. Większość dziewczyn napisała, że się dostosują do reszty, że im to obojętne  - jedna bądź dwie z tego co pamiętam wolały same bo diety i te sprawy. Ok. Odpuściłam wpisowe i stwierdziłam, że zmuszać nikogo nie będę - żeby nikt potem nie marudził że musi jeść to co ja wybrałam. Ale uważam, że jeśli ja gdzieś idę i ktoś chce coś zorganizować to nie robię wymówek i nie marudzę. Owszem to nie moje pieniądze, ale czasami można komuś zaufać. Jak chodzicie na wesela to menu jest ustalone dla każdego jednakowe, ale ok. pomińmy to jedzenie teraz.

Wracając do tematu… odpuściłam wpisowe, czyli każda sobie rzepkę skrobie. Zarezerwowałam więc restaurację tylko na ilość miejsc, którą też musiałam potwierdzić na kilka dni przed, zwłaszcza, że spotkanie miało być w sobotę i to w Dniu Kobiet. Dodam, że Przemyśl jest małym miastem i nie ma dużo restauracji, więc trzeba się liczyć z tym, że właściciele muszą wiedzieć wcześniej co i jak, bo mogą przyjść inni klienci. 

W między czasie upominki zaczęły do mnie przychodzić. OWSZEM napisałam do dziewczyn od razu, że spotkanie nie będzie sponsorowane, bo po pierwsze nie wiedziałam czy mi się uda coś załatwić, po drugie miałam mało czasu na to, zwłaszcza, że firmy nie odpisują z dnia na dzień i trzeba poczekać na ich odpowiedź, a po trzecie i chyba najistotniejsze chciałam zrobić NIESPODZIANKĘ!!!

No i zrobiłam tą „niespodziankę” (aluzja) sobie – narażając się teraz na koszta.

Po tym mailu, że spotkanie nie będzie sponsorowane tylko na luzie po prostu w celu spędzenia tego dnia razem dostałam kilka rezygnacji. Potem długo, długo cisza.

W tamtym tygodniu  dostałam kolejnego maila z rezygnacja bo dziecko jest chore (a do spotkania jest dużo czasu wiec dziecko może wyzdrowieć  - ja tak uważam). Potem udało mi się na to miejsce wpisać inną dziewczynę (w ciąży - 9miesiąc i lada dzień dziewczyna miała rodzic, więc i o pozwolenie na podróż musiała uzyskać od lekarza). Historii ciąg dalszy… W ten poniedziałek było Nas już 7 osób do spotkania. Napisałam wiec do każdej dziewczyny przypomnienie o spotkaniu, podałam też dokładny adres restauracji no i czekałam na odpowiedź czy każda dostała te informacje.

Do spotkania zostało kilka dni, a tu nagle rezygnacje -  we wtorek dostałam ich, aż 3 - więc zostały 4 osoby na spotkanie z czego jedna dziewczyna chora z gorączką i anginą więc rozumiem, że mogłaby nie przyjechać gdyż groził jej szpital, druga dziewczyna to właśnie ta w ciąży (rodząca na dniach), trzecia dziewczyna też nie wiedziała czy będzie bo sama nie przyjedzie, no i ja. Z tych 4 osób co zostało pewna byłam tylko JA. Oczywiście dziewczyny w ciąży nie chciałam narażać i stwierdziłam, że bez sensu organizować spotkanie dla 2 osób gdyby tamte dwie dziewczyny nagle zrezygnowały. Dlatego też spotkanie zostało odwołane. W między czasie zaczęłam pisać do firm jak sytuacja wygląda, wszystko dokładnie opisałam, gdyż zostałam z tymi wszystkimi upominkami (dodam, że firm było około 7). Pisząc maile do firm miałam łzy w oczach… co ja teraz zrobię, jak się wytłumaczę, co pomyślą o mnie firmy. Wszystko przecież było z mojej inicjatywy. Firmy mi zaufały, powierzyły swoje produkty, a tu taki numer. Możecie sobie wyobrazić moją wściekłość i bezradność w jednym. Złość na całego. Każdej firmie musiałam się tłumaczyć, przepraszać. Nawet nie wiecie jak mi było wstyd za te wszystkie dziewczyny, nadal mi jest. One sobie nawet tego nie wyobrażają. I powiem Wam szczerze ze mam dość takich dziewczyn. Zachowały się okropnie, nie pomyślały o tym, że ja coś organizuje dla nich, mimo, że tych upominków miało nie być. Nawet ostatnio też słyszałam, o blogach, które są założone tylko po to żeby jeździć na spotkania i zbierać kosmetyki… jak to usłyszałam to aż mi się scyzoryk w kieszeni otworzył. Nie rozumiem czegoś takiego, trzeba mieć tupet żeby tak się zachowywać.



Pomyliłam się, co do intencji tych dziewczyn. Jest mi mega, mega, ogromnie przykro, że tak zostałam potraktowana. Straciłam ochotę do czegokolwiek. Ze swojej strony powiem Wam, że ja nie pojadę już na żadno spotkanie, sama też na dzień dzisiejszy nic nie zorganizuję. Nie ma sensu, nikt tego nawet nie docenia, a tylko są po tym problemy. 
Miało być fajnie, miło, miały być upominki oraz przypinki, które w ostatniej chwili odwołałam (miały wyglądać tak):


A spotkanie miało być w tej Restauracji:



Wiem, że to co napisałam jest troszkę wymieszane i napisane chaotycznie. Ale inaczej się nie dało, emocje robią swoje, a co chwile inna myśl wkradała mi się do głowy.

Nie przytoczyłam tu imion i nazw blogów, więc dziewczyny nie będą na forum wszystkich podane na tacy, więc i pretensjami z ich strony nie będę sobie zawracała głowy.

Musze jednak napisać pewne słowa do każdej z Was… DZIEWCZYNY JEST MI PRZYKRO ZA WAS. WASZE ZACHOWANIE UŚWIADOMIŁO MI JAKIE SĄ TERAZ NIEODPOWIEDZIALNE OSOBY, ZWŁASZCZA W BLOGERSKIM SPOŁECZEŃSTWIE (NIE OBRAŻAJĄC INNYCH OSÓB, KTÓRE CENIĘ ZA TO CO ROBIĄ I ZA TO, ŻE MOGĘ CZYTAĆ Z PRZYJEMNOŚCIĄ ICH BLOGI). Do Waszej wiadomości: Zostałam teraz obarczona dużymi kosztami. Wciąż czekam na dwie przesyłki od firm, które na własny koszt muszę odesłać. DZIĘKUJĘ WAM ZA CUDOWNY DZIEŃ KOBIET.



Na przyszłość jeśli kiedyś, kiedyś będą spotkania to tylko z wpisowym, a w razie rezygnacji nie będzie ono zwracane!!!


PRZEPRASZAM JESZCZE RAZ KAŻDĄ FIRMĘ ZA ZAISTNIAŁĄ SYTUACJĘ!!!


No i na zakończenie… Dziewczyny ogarnijcie się i dorośnijcie, bo Wasze zachowanie jest karygodne!!!!
Jeśli macie zakładać blogi czysto interesownie to życzę Wam powodzenia. Ja nie zniżę się do Waszego poziomu i swojego bloga nadal będę prowadziła z czystą satysfakcją, a nie w celach materialnych. Na pewno nie napiszę notki zdzierając tekst od kogoś innego,  a przede wszystkim nie będę stwarzać pseudo notek o produktach, które w ogóle nie użyłam (mało tego polecając je innym).




125 komentarzy:

  1. Brak mi słów na to co przeczytałam i nawet nie wiem jak to skomentować.
    Wstyd, że można się tak zachować ;/
    Przykro mi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam...bardzo mi przykro, staram się zrozumieć jak musisz się teraz czuć. Ja organizując pierwsze spotkanie nikomu nie mówiłam czy upominki będą czy nie... dziewczyny były bardzo miło zaskoczone. Na kolejnym spotkaniu zostałam przez jedną z uczestniczek zapytana czy coś będzie bo w razie czego nie będzie wiedziała jak wrócić, grzecznie odpowiedziałam,że coś tak..nikt inny o niczym nie wiedział, a wszystkie dziewczyny się zjawiły :) i nie zadawały pytań. Ostatnie dwa spotkania też przebiegły podobnie nie obawiałam się o to,że ktoś zrezygnuję nawet z braku upominków, bo znałam prawie wszystkie dziewczyny..a do tych, których nie znałam zwyczajnie miałam zaufanie i nie zawiodłam się :) Przykro mi bo za przesyłki skoro piszesz o siedmiu firmach..nawet wysyłając kurierem zapłacisz masę pieniędzy... :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozumiem Twoje oburzenie i wiem jaka to odpowiedzialność bo sama dwukrotnie organizowałam spotkania.

    Jednak ciosem dla mnie jest to,że choroba dziecka nie jest dla Ciebie argumentem.

    Nie jest mi wstyd bo dla mnie zdrowie mojego synka jest dla mnie najważniejsze, nie wstydzę się o tym pisać i mogę się ujawnić TAK JESTEM JEDNĄ Z TYCH DZIEWCZYN,które zrezygnowały z spotkania.

    Mój syn choruje, nie ma dnia bez lekarstw,które kosztują krocie, do tego prywatne wizyty u lekarza ,bo jak wiadomo na NFZ trzeba czekać miesiącami a na to nie ma czasu.
    Wprawdzie choroba nie zagraża życiu ale nadal nie wiem co jest przyczyną i szukam odpowiedzi.
    Kosztuje mnie to mnóstwo czasu, I na prawdę nie mogłam pojawić się na spotkaniu,nie zależy mi na upominkach bo choć nie pracuje to mam kosmetyków pod dostatkiem.
    Chciałam się spotkać,bardzo lubię Przemyśl i nie miałam pojęcia,że inne dziewczyny także zrezygnowały.

    Napisałam kilka dni wcześniej,że rezygnuje gdzieś pod koniec lutego bo sama do końca nie wiedziałam jak będzie się czuło moje dziecko, poza tym na prawdę nie mam z kim go zostawić, mój mąż pracuje a branie chorego dziecka z sobą tak daleko ( 2 godziny jazdy autobusem) było by nie rozsądne z mojej strony

    Nie kierowałam się brakiem sponsorów przy podejmowaniu decyzji o tym czy wezmę udział czy nie kierowałam się dobrem mojego dziecka.
    Podczas zapisów nie sądziłam,że mój syn źle się poczuje , że będę musiała prawie codziennie jeździć do lekarzy,Nie wszystko możemy przewidzieć.
    I czuję się na prawdę dotknięta tym, jeżeli dziecko jest chore to można przyjechać bo może wyzdrowieć.
    :(

    Nie mniej staram się zrozumieć Twoje oburzenie zachowaniem innych dziewczyn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoją drogą dobry post i pokazuje co się realnie dzieje

      Usuń
    2. Pokazuje, zgadzam się z Tobą Magdalena, ale osobiście gdybym miała podobną sytuację jak Ty to wybór byłby dla mnie równie prosty. A prawda jest taka, że na każdym spotkaniu zwykle w ostatniej chwili ktoś odmawia. Szkoda, że tutaj zrezygnowało tyle osób, ale w końcu to życie weryfikuje rzeczywistość i nasze plany często " biorą w łeb" chociaż sami chcielibyśmy, żeby było jak najlepiej.

      Usuń
  4. Malinka, bardzo przykra sytuacja, ale bardzo dobrze, że napisałaś o całej sprawie - powinno to dotrzeć do ZAINTERESOWANYCH osób, które znalazły tysiąc wymówek, buziaki dla Ciebie :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż mi się nóż w kieszeni otwiera! Nie wiem co mam napisać, mogę sobie tylko wyobrazić Twoją złość i zażenowanie. Co się dzieje z tymi ludźmi przechodzi ludzkie pojęcie. Człowiek się stara, robi wszystko by dogodzić innym, sprawić by ten dzień był specjalny i wyjątkowy, przede wszystkim spędzony w kobiecym gronie. A tu takie kwiatki. Powinny te wszystkie osoby się za siebie wstydzić bo to dziecinne, nieodpowiedzialne, żenujace zachowania. Rozumiem jedna osoba ale nie wszystkie jak jeden mąż nagle nie mogą przyjechać. Widać na czym każdemu zależało.
    Najgorsze jest to że chciałaś dobrze a wychodzi na to, że naraziłaś się dodatkowo na zbędne i niemałe zresztą koszty.
    Ja sama będę w sobotę uczestniczyć na spotkaniu gdzie byla składka. Dodatkowo wiem o akcji specjalnej z losami na szczytny cel. Chce miło spędzić czas,poplotkowac i odreagować- naprawdę upominki nie są najważniejsze! !!!!!!! Liczą się ludzie i ich pozytywne nastawienie do życia, czas spędzony w ich gronie i oderwanie się od codzienności. Żal mi Ciebie kochana;* ;*;*
    Mam nadzieję że nigdy więcej nie przytrafi Ci się nic podobnego a osoby odpowiedzialne za tą sytuację będą umiały przyznać się do błędu i przeproszą.
    Chociaż niewiele to zmieni na chwilę obecną;/

    OdpowiedzUsuń
  6. aż brak słów na skomentowanie... bardzo Ci współczuję :/
    polecam przekazać firmom listę blogów, które miały uczestniczyć w niedoszłym spotkaniu - tak, ku przestrodze

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeju, jestem w szoku ... totalny brak odpowiedzialności i szacunku!!! No tak, bo na spotkania jeździ się tylko po upominki ... brak słów!

    OdpowiedzUsuń
  8. Rany, współczuję Ci strasznie!
    My się na spotkania nie pchamy, bo raz, że zwykle mało czasu mamy, dwa, że zwykle są zbyt daleko. A szkoda, bo niektóre dziewczyny chciałybyśmy poznać!
    Dla mnie to nienormalne, że dziewczyny Ci taki numer wywinęły. Zawsze myślałam, że blogerki no nie wiem... bardziej ogarnięte są? dojrzałe może trochę? Wiadomo, że nie wszystkich to dotyczy. Ale jednak smutne to.

    OdpowiedzUsuń
  9. No mało przyjemnie... Tyle starań itp tak naprawdę na nic.. Masakra i tyle :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda takiego dnia, Twojej pracy i serca włożonego w organizację. Osobiście organizowałam dwa spotkania i wiem co to znaczy i podejrzewam jak źle musisz się czuć, bo również miałam podobną sytuację.

    OdpowiedzUsuń
  11. Powiem szczerze, że współczuję.
    Sama obecnie organizuję spotkanie blogerskie, ale ja podeszłam do niego inaczej. Sama zaprosiłam dziewczyny, z którymi chciałabym się spotkać i sprawa od razu była jasna, kto da radę przyjechać, a kto nie. O upominkach nie było mowy w ani jednej wiadomości i nikt nawet się o nie nie upominał. Ja oczywiście staram się, aby spotkanie było jak najlepiej zorganizowane i wiem, że to ciężka praca, więc rozumiem Twoje wzburzenie.
    Życzę Ci, aby przy następnych spotkaniach było lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z każdym słowem robiło mi się coraz bardziej przykro :(. Brak mi słów.

    OdpowiedzUsuń
  13. Łzy w oczach, ponieważ z koleżanką organizujemy spotkanie a ma być ono 15.03, też uprzedziłyśmy o braku prezentów... w ciągu kilku ostatnich dni zrezygnowało 5 osób...

    Mam nadzieję, że nasze się odbędzie. Jedyny plus jaki widzę że u nas jest 'wpisowe' i dziewczyny które już wpłaciły i się nie pojawią zgodziły się przekazać pieniążki na schronisko dla zwierząt (bo na spotkaniu będzie zbiórka karmy, koców, itd.)

    Rybnik pozdrawia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna dziołszka zrezygnowała z poważnych powodów i bardzo żałuję bo liczyłam się z nią spotkać :/

      Usuń
    2. no tak, jedna... i tą jedną osobę rozumiem w 100%

      pytanie co z pozostałymi czterema?

      Usuń
  14. Brak słów, strasznie przykra sytuacja. Niektórzy uważają się za dorosłych i poważnych a okazują brak szacunku jak gówniarze za przeproszeniem. Osoby które tak postąpiły powinny się wstydzić. Mam dwoje dzieci i wiem ze istnieją różne sytuacje losowe ale no bez przesady żadna sytuacja nie jest bez wyjścia, dla chcącego nic trudnego a tu ewidentnie widać ze chodziło o upominki a nie o fun ze spotkania.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo Ci współczuję, domyślam się jak fatalnie możesz się czuć... Chciałaś zrobić coś dobrego, a teraz musisz ponieść naprawdę duże koszty, paskudna sytuacja :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobry post, ale... o dziwo już jeden taki widziałam w necie, tylko .... z innego miasta bloggerka była:( czyżbyście trafiły na rzeszę kobiet, które szukają tylko okazji do otrzymania darmowych kosmetyków ? :( a jak kosmetyków nie ma, to one też nie mają ochoty na spotkanie?

    OdpowiedzUsuń
  17. Skądś to znam, przechodzę teraz z przyjaciółką jako organizatorki podobną sytuację i po prostu mamy dość zeszły tydzień tak wyglądał, każdego dnia była nowa rezygnacja. Bardzo mi przykro że u Ciebie to się wiąże dodatkowo z kosztami by odesłać upominki.
    Nikt nie powinien się dziwić, że firmy nie chcą zawierać współpracy z blogerami, skoro coraz więcej "blogerek" ma blogi tylko by zgarniać gifty, szkoda słów zapraszam do mnie na podobną notkę.

    http://challenge-accepteed.blogspot.com/2014/03/uwagi-zdenerwowanie-i-frustracja.html

    Nie łam się, wszystko się ułoży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o właśnie, Twój post miałam na myśli :)

      Usuń
  18. Wyrachowanie i interesowność to brzydkie cechy....

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja zawsze zazdroszczę jak czytam relacje z takich spotkań, oglądam zdjęcia... to musi być wspaniałe doświadczenie, a dziewczyny rezygnują bo nie będzie kosmetyków...pfff.

    Rozumiem Cię, wyobrażam sobie jaka musisz być wściekła i zawiedziona, ale może lepiej, że tak wyszło niż miałabyś siedzieć i patrzeć na te nieszczere uśmieszki dziewczyn, które tak naprawdę nie cieszą się ze spotkania, nie doceniają Twojego trudu włożonego w jego zorganizowanie, nie są zainteresowane niczym a jedynie upominkami..

    Przykre i żałosne...

    ps. zdarzyło mi się być w Przemyślu ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak to własnie już jest :/ Wiekszość osób łasi się na prezenty.. najlepiej w ogóle ich nie organizować albo nie dawać znać, że spotkanie nie jest sponsorowane... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy się zmyją po godzinie:)

      Cóz...sytuacja smutna dla Ciebie. Mi jako blogerce również ciężko czytać o takich rzeczach, bo to tylko uświadamia mi co się stało z "naszą społecznością". Po komentarzach widać, że nie jesteś sama w takiej sytuacji. Co mogłabym radzić? Przestanie organizowania spotkań z prezentami, bo później widać jak to się kończy. Żenada.

      Usuń
  21. nie no bez przesady.. takie lecenie na gifty, Oczywiście, kazda z nas ma mysli,że coś się dostanie na takim spotkaniu itp, itd.. no ale tu chodzi też o godność, nawet jesli mi w tym przypadku chodziłoby o gifty to i tak bym przyszła bo nie chciałabym wyjść na materialistkę ;).

    OdpowiedzUsuń
  22. Chyba rada jest tylko jedna.. Jeśli się już organizuje spotkanie, trzeba od początku pisać, że nie będzie ŻADNYCH UPOMINKÓW i będzie wiadomo, komu zależy.. Nastała moda na spotkania. Ja byłam na jednym, które sama organizowałam.. Ale jak widzę blogerki, które jeżdżą przez pół Polski na prawie każde spotkanie, to aż mi słabo.. A wierz mi, że znam takie.. I najgorsze jest to, że osoby, które naprawdę chciałyby się dostać, są odrzucane na cześć tych "sławnych".. My w Rybniku, na Śląsku, mamy teraz bez sponsorów i JA IDĘ, byle pogadać :)

    OdpowiedzUsuń
  23. O matko, co tym laskom się w głowach poprzewracało? Ja raz organizowałam takie spotkanie i wiem ile to jest pracy, ile czasu trzeba poświęcić na załatwienie wszystkiego i dopięcie. Też na Twoim miejscu bym nie wytrzymała, ale ja podałabym nicki tych osób i linki do ich blogów - a co mnie obchodzi, że zrobiłabym im czarny PR??? One nie przejmowały się Tobą i tym jak TY się poczujesz, że zostałaś z tym wszystkim sama i sama musisz to wszystko odkręcać :/

    Mam nadzieję, że firmy zrozumiały i że się jakoś dogadacie ;) A tymi blogerkami się nie przejmuj, nie są warte zachodu ;))

    OdpowiedzUsuń
  24. Aż mi witki opadły jak to wszystko przeczytałam. Właśnie takie jest ryzyko organizowania czegokolwiek;/ Sama wiem po sobie jak pare razy organizowałam różne rzeczy ( nie odnośnie blogów ) i odwdzięką jaką dostałam były czasami " A to mogłaś zrobić inaczej " a to tamto ;//
    Współczuje Ci kochana że musiałaś przez to przechodzić . Chciałaś dobrze,a wyszło jak wyszło :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, mnie zawsze w organizowaniu różnych rzeczy bolał brak docenienia, i potem obgadywanie że coś było nie tak, a nikt nie docenia roboty i chęci które ktoś włożył.

      A co do całej akcji współczuję bardzo, rozumiem jak przykro Ci teraz musi być, że okazało się, że ta cała chęć poznania się to tak naprawdę chęć zgarnięcia upominków tylko i wyłącznie. Mi by również było przykro. Mam nadzieję, że nie stracisz przez to chęci do blogowania, trzymam kciuki żeby otaczały Cię bardziej szczere osoby :*

      Usuń
  25. Nie fajna sytuacja, aż chce mi się ciebie przytulić :* Nawet nie wiedziałam, że na spotkaniach dostaje się prezenty, na jakiś takich większych to coś tam mi się obiło... ale żeby specjalnie jechać tylko po prezent? Masakra. Zawsze chciałam być na takim spotkaniu, żeby zobaczyć kto jest po drugiej stronie monitora, mam nadzieje, że kiedyś będę miała okazję, ale żeby tylko dla prezentów? dramat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam też bym ją tuliła teraz :*

      Usuń
  26. Szczerze? wstyd mi za te dziewczyny... i dziwie się, że nie opublikowałaś w tym poście listy blogerek. Domyślam się jaką pracę w to włożyłaś, ja miałam przyjemność organizować jedno spotkanie i wiem co to znaczy. Mam wrażenie, że większość blogerek przyjeżdża właśnie po upominki... żenujące.

    WSTYD dziewczyny... WSTYD!

    OdpowiedzUsuń
  27. Moje zdanie jest Ci już dobrze znane:***

    OdpowiedzUsuń
  28. czytając to zrobiło mi się potwornie przykro, na pewno nie tak bardzo jak tobie, ale mam zepsuty humor;/ bardzo współczuję Ci że masz teraz ten problem i że zaufałaś tępym dzidom które nie powinny nigdy istnieć w blogosferze..oby i im się przytrafiło coś podobnego, wstyd ze złością wymieszane z żalem, może wtedy zrozumieją jak bardzo niedojrzałe i niedorobione są - dla takich osób nie ma się szacunku, niestety;/ Pozdrawiam Cię i buziam, mimo że nie znam i jestem tu pierwszy raz:*

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja kiedyś byłam współorganizatorką spotkania w Poznaniu i kilka osób w przeddzień spotkania pisało, czy będą upominki, jak napisałam,. że nie to nie przyszły...
    a upominki były - tyle, że to miała być niespodzianka :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Biedna Malinka:( Bardzo Ci współczuję tej sytuacji, ba, współczuję wszystkim blogerkom tego, że w naszym gronie są osoby tego pokroju i zaniżają wiarygodność blogów. Przez takie babsztyle cierpi cała nasza grupa, bo i czytelnicy i firmy tracą do nas zaufanie. Aż mi się serce kraja, że poświęciłaś czas i tyle nerwów dla zwykłych wyłudzaczek.

    OdpowiedzUsuń
  31. cóż.. jestem w szoku.. dorosłe kobiety zachowują się jak małolaty.. nie no nie dziwię się, że jesteś wkurzona..

    OdpowiedzUsuń
  32. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, nie wpychaj wszystkich dziewczyn do jednego wora! Mój mąż w soboty pracuje, chłopcami mieli zająć się teściowie, mieli wyjechać w niedziele, wyjeźdżają już jutro. Z Rzeszowa do Przemyśla kawałek drogi jest, nie możesz zaprzeczyć, zważywszy na fakt, że musiałabym dojechać pociągiem albo busem. Z dwójką małych chłopców, taka podróż byłaby bardzo uciążliwa. A niby co miałabym zrobić na Twoim miejscu? Wynająć nianię czy podrzucić sąsiadce? Po pierwsze nie mam takich zaufoanych sąsiadów w pobliżu a po drugie moje dzieci z nikim obcym by nie zostali. Ewentualnie mój mąż, mógł w pracy powiedzieć: "Słuchajcie, nie przyjdę do pracy, bo moja żona na spotkanie blogerek i muszę się dziećmi zająć! - gdyby praca była na wyciągnięcie ręki to mógłby tak powiedzieć. Broń Boże, nie chcę zasłaniać się dziećmi, po prostu wierzyłam, że teściowie jednak zostaną. Kolejna sprawa, nawet nie wiedziałam ile osób bierze udział w spotkaniu i kto. Pisałam do Ciebie w tej sprawie, ale nie uzyskałam odpowiedzi. Do głowy by mi nie przyszło, że w ostatniej chwili większość dziewczyn zrezygnuje. Brak sponsorów, było mi na rękę, w żaden sposób nie wpłynęło to na moją rezygnację. Kierowałam się realnym stanem rzeczy i zdrowym rozsądkiem. Jeszcze gdybym miałam samochód do dyspozycji to spokojnie mogłabym jechać, ale niestety samochód mamy tylko jeden i bardziej potrzebuje go mój mąż. I dajcie spokój już z tymi darmowymi kosmetykami, już to uszami człowiekowi wychodzi! - Mi osobiście nie zależy na tym by dostać krem, puder, który totalnie nie pasuje do rodzaju mojej skóry. Nie wszystkie dziewczyny, spotykają się po to by dostać coś za darmo! Stać mnie na krem czy podkład, więc nie "latam" po całej Polsce na spotkania i nie wożę ze sobą wora kosmetyków. Byłam na dwóch sponsorowanych spotkaniach i raczej już więcej się nie wybiorę. Jedno spotkanie okazało się totalną klapą, a drugie na którym byłam, organizowanym przez Ciebie, spędziłam mile kilka godzin, nie przeszkadzał mi panujący ziąb, smętne i niezadowolone miny co niektórych dziewczyn, tak jakby ktoś kazał im tam na przymus siedzieć! Jest mi przykro, że tak się sprawy potoczyły. Przykro mi jest, że pakujesz wszystkich do jednego wora. Poniekąd wiem, co czujesz, bo ja też miałam kilka niemiłych akcji po lipcowym spotkaniu. Ja nie czuje się winna, bardzo chciałam być na tym spotkaniu, niestety siła wyższa nie pozwoliła mi na to. Pamiętaj Ewa, że dzieci są najważniejsze, sama się przekonasz o tym jak będziesz miała swoje. Nie dziwię się, że Magda czuje się dotknięta. Tyle w temacie, według mnie każda z dziewczyn powinna wyłożyć kasę i odesłać paczki sponsorom!

      Usuń
    2. skoro masz tak daleko to po co sie zgłaszałaś? właśnie chodzi o nieprzemyślane zgłoszenia a potem rezygnacja.
      Ja z Gdańska do Władysławowa pojade na spotkanie w sobotę i gdybym nie przemyślała wszystkiego do konca to bym sie nie zapisywała, to rownież kawałek drogi.

      Usuń
    3. Jest spotkanie blogerek w moim rodzinnym mieście??

      Wiesz myślę, że jesteś zbyt ostra. Ja mieszkam od Rybnika kilka km ale mam chu... połączenie. Zapisałam się jednak bo zależy mi i choć nie mam prawka to kombinuję dojechać na spotkanie, Dziewczyna miała opiekę dla dziecka i chciała przyjechać mimo odległości. Czasami pech chce że nam coś wypada!

      Usuń
    4. Pluumka z dwójką dzieci też byś pojechała? :D Nie rozśmieszaj mnie! Proszę! Jeśli chcesz już coś powiedzieć to dokładnie przeczytaj co napisałam!

      Usuń
    5. Myślę, że głównie chodziło o samo zgłoszenie się. Jeżeli osoba nie jest pewna (z różnych powodów, dziecko, szkoła, praca, cokolwiek) to po co się zgłaszać? Można napisać, że jest się chętnym, ale nie pewnym i ewentualnie potwierdzić.
      Myślę że Malina ma dużo racji, jednakże uważam też że na pewno CZĘŚĆ dziewczyn miała faktycznie odpowiedni powód, ale z tego co czytam raczej większość zrezygnowała raczej z innych powodów. I nie dziwię się, że wrzuciła wszystkie do jednego worka - stres, nerwy, poirytowanie. Została sama ze wszystkim więc wybaczcie, ale miała prawo się wkurwić.

      Ja rozumiem, że to TYLKO spotkanie, ale do zgłoszenia się (jak napisała Malina) nikt nie zmusza, wystarczy przemyśleć sprawę i nie mówię tutaj Żaneto, że tego nie zrobiłaś bo jak pisałaś miałaś plany na opiekę dla synków no i jasna sprawa, że oni są ważniejsi, to nie podlega dyskusji, ale nie możesz też mieć pretensji, że organizatorka się zdenerwowała na całą sytuację ;) bo miała do tego prawo, tak samo jak Ty miałaś prawo zadecydować, że nie przyjedziesz :)

      Usuń
    6. Tutaj właśnie chodzi o to,żeby zgłaszać się ODPOWIEDZIALNIE.Gdy Ewa napisała mi o tym że planuje spotkanie 8 marca,pierwsze to sprawdziłam czy nie koliduje to z moimi zajęciami w szkole oraz innymi planami.Z Ewą się znam dobrze,więc wiem jak sprawa wyglądała od podszewki i miała ona pełne prawo się za przeproszeniem wkurzyć.

      Żaneta,a co do tego co wspomniałaś,o mikołajkowym spotkaniu,że było zimno i smętne miny...Zimno ok,ale przecież Ewa nie miała na to wspływu,że akurat wtedy padło im ogrzewanie.A smętne miny?Ja tam ich nie widziałam,a bawiłam się na nim wręcz wyśmienicie.

      Usuń
    7. Sorry, ja też przemyślałam to czy będę miała z kim dzieci zostawić! Najpierw zadzwoniłam do teściów czy zgodzą się z nimi zostać. A, że im coś wypadło praktycznie w ostatniej chwili to już nie byłam tego wstanie przewidzieć!
      Przecież nic nie napisałam, że to wina Ewy, że odgrzewanie padło! Nie mam żadnych pretensji. I neguję tego, że Ewa jest wkurzona całą sytuacją. Też świetnie bawiłam się na tym spotkaniu, dlatego chciałam jechać na kolejne! Tylko niech każdą z Nas traktuje nieco inaczej, a nie rzuca wszystkie do jednego wora!
      Z tego posta wynika, że jestem wyłudzaczem, gifciarą i że bloga tylko prowadzę w celach materialnych! I nie wiem jeszcze jakie zarzuty dotyczą również mnie! Bo trochę ich tutaj padło!
      Temat kończę, nie mam ochoty na słowne potyczki. Ewa to fajna dziewczyna, współczuję jej, że znalazła się w takiej sytuacji.

      Usuń
    8. Czytam to i czytam, kręcę głową. Dziewczyny ogarnijcie się, bo wychodzi na to, że Wasze wpisy są bardzo niedojrzałe. Przeczytałam wpis Ewy, przeczytałam komentarz Żanety i obie mają rację w pewnych aspektach, a w niektórych nie. Oczywiście jest mi przykro, to, co spotkało Ewę nie było miłe i uczciwe ze strony pozostałych dziewczyn. Wiadomo, że zorganizowanie takiego spotkania jest trudne, a potem odwoływać wszystko, zwracać paczki z upominkami, to nie tyle co niemiłe, ale z pewnością upokarzające dla Ewy. Z drugiej strony zgadzam się z Żanetą. Są osoby, które wytłumaczyły dlaczego nie przyjadą, zawsze może coś wypaść. Wątpię, aby każdy miał życie poukładane do sekundy i nic nigdy nie wypadnie. Trafnie napisała, że Ewa spakowała wszystkich do jednego wora - Ewa jeżeli myślisz, że wszystkie leciały tylko na upominki to wiele też świadczy o Tobie. Nie każda przecież zrezygnowała z tego powodu (wiem, że jesteś zła, jest ci przykro, jednak nie powinnaś oceniać tych ludzi, którzy rzeczywiście nie mogli się zjawić, mimo dobrych chęci).
      Jak czytam komentarz Żanety to widzę, że chciała przyjechać na to spotkanie. Już nie ma co zwracać uwagi na czas, jednak nie istnieje coś takiego jak odpowiedzialne zgłaszanie się... no dziewczyny, proszę was. Odpowiedzialne zachowanie to co innego, jednak sama chętnie zapytałabym się Was, czy nigdy nie zdarzyło się Wam napisać do koleżanki czy chłopaka mówiąc, że nie dacie rady się zjawić... Wiecie, to przecież jest Wasze odpowiedzialne zgłoszenie się do tego, że chcecie się spotkać...
      Żaneta ma dzieci, do licha. Przecież z jej komentarza jasno wynika, że wszystko było zorganizowane, z kim te dzieci zostawić. Jednak wyszło inaczej i myślę, że obwinianie jej o to, że nie zostawiła dzieci z obcą osobą jest głupie i dziecinne. Dzieci nie są przecież problemem, jednak kiedy już się pojawiają, trzeba umieć z czegoś zrezygnować. Logiczne jest, że maluchy są ważniejsze.

      Ewa, przykro mi, że tak wyszło i mimo Twoich usilnych starań nie wyszło ze spotkaniem... Wiem, że to wymaga dużo pracy i teraz zostałaś narażona na koszty. Uczciwie napisałaś, że spotkanie nie będzie sponsorowane, a potem chciałaś zrobić niespodziankę. OK. To całkiem miłe z Twojej strony, popieram wiele słów, które napisałaś, jednak tak jak w przypadku syna Magdy, choroba nie ogranicza się tylko do grypy... Jakoś zaakceptowałaś anginę innej dziewczyny (która również mogła wyzdrowieć do czasu spotkania... angina nie trwa wiecznie. Sama ją miałam dwa tygodnie temu, ale na staż chodziłam i jakoś szpital mi nie groził...), ale fakt, że Żaneta nie zostawiła swoich dzieci dla własnej przyjemności... Nie rozumiem, dlaczego nie mogłaś tego zrozumieć. Fakt, nie masz dzieci i uczucia macierzyńskie są Ci obce, jednak zamiast oskarżać o to wszystkie, skup się na tych, co nie podały konkretnego powodu, kłamały. Współczuje Ci całej sytuacji, gdybym miała taką możliwość to bym Ci pomogła. Aczkolwiek pisanie, że WSZYSTKIE zrezygnowały ze spotkania tylko i wyłącznie z braku upominków jest płytkie i bardzo niesprawiedliwe.
      Warto postawić się w ich sytuacji.

      Od razu zaznaczam, że nie zgłaszałam się do uczestniczenia w tym spotkaniu... Jestem pierwszy raz na tym blogu i choć jestem oburzona zachowaniem osób, które wykazały chęć przyjechania na spotkanie, to również zwracam uwagę na te blogerki, które rzeczywiście miały racjonalny powód. Ufam, że każdy komentarz jest szczery i nikt nie pisze w nim kłamstw tłumaczących ich rezygnację

      Usuń
    9. Żanetko mi ani w jednym, ani w drugim spotkaniu nikt nie pomagał, sama ogarniałam wszystko żeby było zapięte na ostatni guzik. Chciałam żeby wyszło najlepiej jak się da. Ogrzewanie nie było z mojej winy. Sama siedziałam na spotkaniu z megaa gorączką, ale próbowałam nawet nie pokazywać, że się źle czuję. A teraz Ty rzucasz się najwięcej ze wszystkich osób, które miały być na spotkaniu tak jak bym Ci zrobiła wielką krzywdą pisząc tego posta. Napisałam co uważałam za stosowne w tej sytuacji, a jeśli sama się do tego worka wrzucasz to już nie moja wina. Mój post był napisany ogólnie do każdej uczestniczki jak i do dziewczyn jakie istnieją w blogosferze, żeby na przyszłość wiedziały czy się zgłaszać czy nie. Nie wiem czy zauważyłaś, ale na końcu posta słowa kierowane są do dziewczyn, które wiedzą, że jeżdżą na spotkania w celach materialnych. Skoro Ty się za taką nie uważasz to nie wiem o co to cale haloooo teraz…? Ja każdego z imienia i nazwiska do worka nie przypisałam!! A z reguły potem wychodzi tak, że te osoby co najbardziej krzyczą i wypierają, że czegoś nie robią – to jednak to robią tzw. dwulicowość (żeby nie było nie jest to określenie skierowane do Ciebie tylko ogółu – bo mi zaraz to zarzucisz).
      Niemniej jednak skoro widzę, że się co niektórzy tak bardzo rzucają i maja dużo do gadania w tej sprawie to może lepiej niech się złożą na odsyłkę (ja nikogo o to nie prosiłam – nawet by mi było głupio o to prosić, sama chciałam pokryć koszta), ale teraz to już mam wrażenie, że nikomu nie dogodzę i może lepiej niech się każdy kto miał być na spotkaniu dołoży i będzie fair w stosunku do wszystkich, a i ja nie będę miała wrogów i problemów z firmami w przyszłości.

      Dziękuję z całego serca wszystkim osobom, które zostawiły tu komentarz za wsparcie i za słowa otuchy :* :*

      Usuń
  33. Miałam organizować spotkanie w kwietniu, nie wiem czy mam na to ochotę :(

    OdpowiedzUsuń
  34. Żenada poprostu..... WSTYD i CHAŃBA!!! Po co takie blogerki wogóle istnieją !!!! Dużo jest pazernych osób na upominki,prezenty a tym bardziej jeszcze na konkursy. Ja prowadzę również bloga i większość osób czeka aż zrobie jakis konkurs to obserwatorów zaraz by było multum.....

    _______________________________
    http://emibloguje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. przykro mi bo sama poszlabym na spotkanie tylko po to zeby poznac inne dziewczyny ktore maja podobne zainteresowania do moich, jesli bylyby upominki spoko, ale nikt nie powinien robic tragedii z tego ze spotkanie mialo nie byc sponsorowane. myslalam ze liczy sie mila atmosfera, swietne towarzystwo i fajnie spedzony czas. widocznie juz nie. wgl mam wrazenie ze wiekszosc obecnych "blogerek" bloguje tylko po to zeby organizowac sobie wspolprace i kosmetyki za darmo.

    OdpowiedzUsuń
  36. Kurde a ja zawsze chciałam trafić na takie spotkanie i mi sie nie udało. Buuuu a jakieś pazerniaki robią takie numery. Widać na czym im zależy. Wierze jednak ze nie wszystkie wymówki były celowe. Pani z chorym dzieckiem życzenia zdrowka, sama mam synka i dla jego dobrego samopoczucia zrezygnowalabym ze wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
  37. nie no, bez jaj! moim zdaniem EWENTUALNE upominki powinny być na takich spotkaniach jedynie dodatkiem, a nie głównym powodem... byle się nachapać, ah.
    ps; mam nadzieję, że jeśli w przyszłości będziesz jeszcze jakieś spotkanie organizować, to już nic takiego Ci się nie przydarzy!

    OdpowiedzUsuń
  38. Jest mi wstyd teraz, zwłaszcza, że napisałaś tu zdanie, które bezpośrednio odniosło się do mnie. Nie wiedziałam, że tak wygląda sytuacja z Twojej perspektywy i nie chciałam, żebyś tak to odebrała. Tym bardziej, że starałam się dać na 100% odpowiedź w jak najkrótszym czasie.
    Przykro mi też, że fakt iż nie byłabym w stanie przyjechać do Przemyśla(bo musiałabym zawalić praktyki) tak został przyjęty. Wiem, ze fakt, iż chciałabym pójść na spotkanie w Rzeszowie może wydawać się 'opcją', ale jak wspomniałaś to święto kobiet i chciałabym je jakoś uczcić, więc wydało mi się, że skoro nie jestem w stanie przejechać tyle to chociaż spotkam się z dziewczynami na miejscu. I nie miałam tu na myśli braku prezentów, bo ani mi to w głowie, tym bardziej, że spotkanie, które wcześniej zorganizowałaś było świetne i tylko dlatego chciałam przyjechać i na to. Nie wiem, jak wytłumaczyć swoją sytuację, bo według mnie to 'oskarżenie' o tym, że może uda mi się pójść na inne spotkanie jest w stosunku do mnie nie fair.
    Ale szanuję Twoje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  39. współczuję ci tego co teraz musisz przechodzić :(

    OdpowiedzUsuń
  40. Doskonale wiem co czujesz... Jakiś czas temu organizowałam spotkanie na 12 osób - był tez Pan wśród nas.. Wszystko było by ok, gdyby po spotkaniu niektóre laski nie obsmarowały mnie za plecami na swoich blogach, bo " nie tak sobie wyobrażały spotkanie", bo paplanina była o marketingu a one chciały o pieluchach i dzieciach...eh.. szkoda słów i gadania. Strasznie przykro, czas zmarnowany, niektóre przylazły tylko po upominki a firm było ze 30...

    Suma sumarum... niektórym dziewczyną po prostu zalezy tylko na prezentach i jak to dziewczyny nazwały - mniej lub bardziej potrzebnych... ale wązne aby były..
    Bedz\ie dobrze, nerwy się uspokoją i wszystko się ułoży a firmą zaproponuj konkursy że zorganizujesz - lepsze to niz odsyłanie prezentów :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Okropne, ludzie są coraz większymi materialistami.. nie potrafią docenić tego, że ktoś chce zorganizować dla nich fajne popołudnie. brak prezentów, brak spotkania.. dla mnie żenada

    OdpowiedzUsuń
  42. nóż w kieszeni się otwiera na takie coś...

    OdpowiedzUsuń
  43. czasami wydaje mi się,że ludzie żyją w jakimś innym świecie.
    Fakt zrezygnowałam z spotkania o czym pisałam wyżej. Nie chcę się tłumaczyć.
    Odniosę się tylko do tego,że dziewczyny zwane blogerkami "lecą" na gifty.
    I to jest niepodważalny fakt.
    pamiętam jak jakiś czas po spotkaniu ,które organizowałam w Sanoku napisała do mnie dziewczyna, z prośbą abym znalazła jej sponsorów bo ona organizuje spotkanie i muszą się na nim znaleźć gifty kosmetyczne.
    Sama nie prowadziła bloga i zwróciła się z tym do mnie. WSTYD

    OdpowiedzUsuń
  44. Współczuje, mnie tez przeraża co się dzieję ostatnio, dlatego zamiast zwykłego rozdania jest konkurs. Mój M. stwierdził,ze bardzo widać zachłanność na nie których blogach. Czasami nie wiem czy śmiać się czy płakać w takich sytuacjach, jak ta która opisałaś, bo jest naprawdę źle. Ciekawe czy jakieś anonimy będą Cie szkalować pod tym postem, bo ostatnio jest to modne;/

    OdpowiedzUsuń
  45. Coraz więcej takich sytuacji .. ręce opadają!

    OdpowiedzUsuń
  46. Bardzo ci współczuję. Ciężko mi uwierzyć, że można tak potraktować drugą osobę. Pewnie te osoby, które zrezygnowały nawet nie pomyślą o tym by wspomóc cię w odsyłaniu tych wszystkich paczek i przepraszaniu sponsorów.

    OdpowiedzUsuń
  47. Dramat. W sumie nie znam Cię, a na tę notkę trafiłam z komentarza na innym blogu, ale strasznie mi przykro, że Cię spotkało coś takiego. Znając siebie podałabym adresy blogów do każdego z nich dopisując stosowny epitet, więc zazdroszczę Ci zimnej krwi (mimo wszystko) :)
    Zarówno dobra jak i zła karma wraca, więc wierzę, że los odpłaci chciwym dziewczynom z nawiązką, a Tobie zrekompensuje rozczarowanie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  48. A ja za każdym razem jak jest w okolicy jakieś spotkanie blogerek to chodzę smutna bo nie mogę się zgłosić ze względu na studia. Zazdroszczę tym dziewczynom, że mogą się spotkać, a później zawiązują się miłe znajomości i to widać na fejsie jak ze sobą rozmawiają. Przeraża mnie to co się teraz dzieje, jest mi przykro, że Ciebie to spotkało i jest mi wstyd bo przez takie osoby tracimy w oczach wszystkich nie tylko producentów, ale i czytelników

    OdpowiedzUsuń
  49. o kurczę, nie wiedziałam, że tak się to potoczyło, szok, że tyle osób zrezygnowało.

    OdpowiedzUsuń
  50. Bardzo przykra sytuacja, a relacje ze spotkań zawsze wyglądają takie przyjemne, miłe i sympatyczne...
    Bardzo Ci współczuję.

    OdpowiedzUsuń
  51. Ale masakra... Jak widzę te wszystkie relacje ze spotkań i to co tydzień z innego (czasem nawet z różnych stron Polski - nie wiem, jak takie delikwentki są w stanie to objechać), to mi się nóż w kieszeni otwiera. Potem pokażą co dostały i wrzucają na Allegro. Żebractwo i wyłudzanie na maksa, bez cienia wstydu.
    Tobie bardzo współczuję, bo ta cała sytuacja jest bardzo przykra i musiałaś się czuć okropnie. Na szczęście nie wszystkie dziewczyny to hieny :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Szczerze współczuję. bo zdaję sobie sprawę ile czasu i energii poświęciłaś na organizacje a tu taka akcja;/ Ale na pocieszenie powiem ci jedno bankowo firmy które zaangażowały się w wspieranie spotkania otrzymały listę blogów i teraz już wiedzą na jakie zaangażowanie z ich strony mogą liczyć.

    Owszem fajnie coś dostać wypróbować. Ale liczy się człowiek czyli całe spotkanie- dlatego teraz z szczerą chęcią wybieram się tylko na spotkania naszego grona polskich malujących-była relacja u mnie ze spotkania tam o upominki nikt się nie "upominał" a przy wyjściu z miejsca spotkania nawet sama zapomniałam że mam coś ze sobą zabrać i dziewczyny mi przypominały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klau, odbierałam mejla od Ewy i dzięki temu, że ją znam zgodziłam się na wysłanie giftów na spotkanie. Nie powiem z ramienia której firmy, bo nie o to chodzi.

      Ewa jako jedyna napisała mejla, który wzbudził moją sympatię, bo był poprawnie napisany i nie było w nim "wymuszania" prezentów. Takich ofert "współpracowych" było kilka i tylko ta jedna przeszła. Dlatego mi też jest głupio, bo kosmetyki poszły, ręczyłam za nią..

      Niestety w mejlu nie było listy, bo ja z miłą chęcią pokazałabym światu, kto robi inne blogerki w bambuko.

      Btw. wśród popjular biuti bloger jest taka dziewczyna, która kradnie paczki na firmowych spotkaniach. Pech chciał, że mam zaprzyjaźnionych ludzi w krakowskich agencjach PR i wiec co i gdzie się dzieje. Blogosfera jest tak mała, że takie nieszczęśliwe informacje rozchodzą się z prędkością światła.

      Ewuś, masz pełne prawo do żądania pieniędzy na pokrycie kosztów wysyłki. Ps. ja postaram się zrobić tak, abyś nie musiała nic zwracać. Nic nie obiecuję, ale zrobię co w mojej mocy.

      Usuń
    2. Poproś Ewę o listę blogów, co za problem? Powinna ją mieć, więc warto wiedzieć z kim się nie bawić w takie rzeczy ;)

      Usuń
    3. Na spotkaniu,na którym ja jakiś czas temu byłam również ginęły paczki - wstyd i hańba:-(

      Usuń
  53. O ja cie... no aż ręce opadają, jak można tak się zachować?
    Współczuję Ci bardzo.... Tyle pracy, wysiłku, kurcze no. Wszystko dla 'giftów' Sytuacja w blogosferze wyglada n aprawde źle :(

    OdpowiedzUsuń
  54. takie rzeczy w moim Przemyślu? O.O przykro mi podwójnie...

    OdpowiedzUsuń
  55. ja sama za tydzień organizuję spotkanie, mam nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem.. Fajnie jest organizować, ale trzeba się przygotować na ewentualne komplikacje, nieprzyjemności.. Smutne to,ale prawdziwe

    OdpowiedzUsuń
  56. No to pięknie. Współczuję Ci tej sytuacji, można się zrazić na całe życie do spotkań :/

    OdpowiedzUsuń
  57. O dżizas... Słów mi w tym momencie brakuje. Wiem jak to jest samemu organizować spotkanie, więc doskonale wiem ile pracy i czasu musiałaś w to włożyć. Dziewczyny, które naprawdę zrezygnowały, bo "nie opłaca im się przyjeżdżać, skoro nie będzie giftów" są naprawdę żałosne i teraz powinny poczuć się mega winne. Należy im się to. Przykre, że pazerność ludzka nie zna granic, a traci się gdzieś w tym zwykłe kontakty międzyludzkie. A ja w tym momencie mogę tylko napisać, że masz moje pełne poparcie. Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  58. własnie to są pazerne blogerki, większość chce tylko kosmetyków, jakby same nie miały swoich. Tak pięknie piszą w zgłoszeniach, że chcą poznać dziewczyny, że fajnie będzie pogadać, a tak naprawdę liczą tylko na prezenty. Jedna mi tak wporst napisała, że ona chce na spotkanie bo lubi testować kosmetyki. OLABOGA nie p oto są spotkania, żeby się nachapać!

    OdpowiedzUsuń
  59. ..... aż mi słów brakuje. Współczuję, bo postawiono Cię w bardzo niezręcznej sytuacji :(

    Takie zachowanie jest żenujące, PODŁE i dziecinne.... Niestety, utwierdza mnie to w przekonaniu, że wiele osób zapisuje się na spotkania dla tych wszystkich giftów. A gdy ich brak, to nagle spotkanie okazuje się mało ważne.... Przykre :(

    OdpowiedzUsuń
  60. Fakt, że wśród blogerek są osoby z różnymi celami. Dla jednych jest to przyjemność i pasja dla innych chęć zdobycia darmowych giftów. Rozumiem, że włożyłaś w to spotkanie i serce i swój czas, ale życie stawia nas czasami w różnych sytuacjach i jestem w stanie zrozumieć chociaż niektóre z dziewczyn , które zrezygnowały. Nie mówię,że wszystkie są usprawiedliwione , bo nie są i to przykre , że tak Cię wystawiły. Ale są sytuacje w których trzeba przewartościować co jest dla nas ważniejsze. I nie dziwi mnie fakt, że dla niektórych rodzina stanęła na pierwszym miejscu... Sama raz również zmuszona byłam zrezygnować ze spotkania w ostatniej chwili i nie wiem czy byłoby mi miło gdyby ktoś wrzucił mnie do worka z metką " gifciara". Nigdy nie wiadomo co nas w życiu spotka i czy nie staniemy przed takim wyborem : "spotkanie czy życie osobiste? "

    OdpowiedzUsuń
  61. Bardzo mi Ciebie szkoda że to Ty musisz wstydzić się za te osoby przed firmami i właścicielami restauracji :(

    OdpowiedzUsuń
  62. Strasznie mi przykro, chciałaś dobrze a tu taki numer.Co więcej, jeszcze bym zrozumiała gdyby zrezygnowała jedna osoba, dwie no nawet trzy ale nagle właściwie wszystkie uczestniczki?I to akurat po informacji o tym,ze spotkanie nie jest sponsorowane...przecież to ewidentnie wygląda właśnie tak,ze te dziewczyny zrezygnowały właśnie z powodu braku upominków.Wstyd i tyle!

    OdpowiedzUsuń
  63. nie jest to miła sytuacja ale swiat blogerski duzo sie zmienila, kazdy liczy tylko na darmowe ksometyki i jak ich nie otrzyma to zachowuje się żałośnie i agresywnie :/ niestety nikt nie zdaje sobie sprawy z tego ile ktos pracy wloży w okreslona sytuacje, spotkanie w tym przypadku. Nie ma sponsorów - nie ma spotkania - i jak maja blogerki firmy traktowac z szacunkiem ? Firma rzuci nie raz sie widzi i czyta byle co blogerce a ona cieszy sie jak glupia nie doceniając swojej ciężkiej pracy i darmowej reklamy.
    przykro mi ze musialas tego doswiadczyc :/

    OdpowiedzUsuń
  64. Okropnie mi przykro, że tak to wszystko się potoczyło. Myślałam, że Wasze spotkanie wypali i miło spędzicie czas, a ja sobie przeczytam później Wasze relacje. Domyślam się, że czujesz się teraz strasznie, w tym także z powodu tych wszystkich firm, którym musisz się tłumaczyć z zaistniałej sytuacji. Jeśli ktoś się zgłasza na takie spotkanie to według mnie powinien być pewny na 100%, mieć na 100% dojazd i załatwiony w chwili zgłaszania się wolny czas, by później nie było takich niedogodności. W ostatniej chwili to naprawdę może coś wypaść, ale 1-2 osobom, a tu nagle prawie wszyscy zrezygnowali. Przykre to wszystko... :(

    OdpowiedzUsuń
  65. Ale dziwna sytuacja.. Faktycznie.. Dzień kobiet dla Ciebie nie jest zbyt miły.. ;/

    OdpowiedzUsuń
  66. ooo żesz! To ładnie! Nie wrzucam wszystkich blogerek do jednego worka, ale o takich rzeczach jak spotkanie myśli się dużo, dużo wcześniej i dokładnie planuje, a nie 'co mi tam, zgłoszę się'. Mówię tu zwłaszcza o dojezdnych. Teraz zaczynam rozumieć selekcje blogów przy spotkaniach. Nie łam się! Zapraszamy do Poznania : )))

    OdpowiedzUsuń
  67. Nie mówię, że wszystkie blogerki jeżdżąc na spotkania lub nawiązując współpracę z firmami wszystkie rzeczy które otrzyma chowa do swojej szafki jak postrzelony chomik żeby mieć kosmetyki i nieważne że niektóre mają krótki termin. Z tego co zauwazyłam, to na niektórych blogach dziewczyny organizują różnego rodzaju rozdania w który do wygrania jest taki zestaw od takiej firmy lub piszą że kosmetyki otrzymały na jakimś tam spotkaniu blogerek,ale nie wszystkie kosmetyki jej odpowiadają. Niemniej jednak to co cię spotkało jest bardzo przykre.Teraz musisz świecić przed firmami oczami,bo spotkanie odwołane i to nie z twojej winy. Od momentu kiedy rozpoczęłam przygodę z blogowaniem jak tylko widziałam relacje na blogach z takich spotkań zawsze chciałam uczestniczyć chociaż w jednym nie ze względu na kosmetyki, ale ze względu na dziewczyny które chcę poznać osobiście niestety do tej pory jeszcze nie miałam okazji,bo albo strasznie daleko albo po prostu nie mogłam w tym dniu.

    OdpowiedzUsuń
  68. I kolejny raz potwierdza się teoria, że jak się ma miękkie serce to trzeba mieć twardy tyłek.
    Trzymaj się i rób dalej swoje:)

    OdpowiedzUsuń
  69. Ja powiem tak: uważam, że każdy ma prawo zrezygnować ze spotkania, w końcu są różne sytuacje życiowe - WIADOMO. Ale jak po informacji, ze spotkanie nie będzie sponsorowane nagle grupowo dostaje się rezygnacje to jest dość podejrzane, dlatego rozumiem Twoją frustrację, jednakże część dziewczyn mogła mieć FAKTYCZNE powody do rezygnacji.
    Chodzi mi o to, że miałaś po prostu mega pecha. Kilka osób nie mogło przyjść z jakiegoś konkretnego powodu, a reszta olała sprawę bo miało nie być prezentów. I niestety, ale odbiło się to na Tobie bardzo nieprzyjemnie... Współczuję i mam nadzieję, że jakoś z tego wybrniesz :*

    OdpowiedzUsuń
  70. Znam to z autopsji. Gdy pisze się, że spotkanie nie jest sponsorowane, liczba chętnych drastycznie spada. Smutne to, ale obawiam się, że nie mamy na to wpływu. Należy tym bardziej doceniać te blogerki dla których blog jest pasją a spotkania są dla spotkań. A są o takie Blogerki, na szczęście.

    OdpowiedzUsuń
  71. Oooo jaaa.... porażka.Ewka przykro mi,że Cię to spotkało. Tym bardziej że super wspominam Mikołajkowa spotkanie. Ja nie byłam pewna czy dam radę przyjechać i dlatego się nie zgłaszałam. Szkoda,że tyle nieodpowiedzialnych osób jest.. Powinny pokryć koszty odesłania paczek do sponsorów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie powinny pokryć koszt przesyłki.
      Ja też się nie zgłaszałam, bo nie byłam pewna czym się dostanę. A tu takie rzeczy sie dzieją, masakra

      Usuń
  72. Współczuję Ci całej tej sytuacji. Niesmak pewnie pozostanie na długi, długo czas. Osobiście uważam, że powinnaś napisać w notce każdy adres bloga i dlaczego zrezygnował, niech wszyscy wiedzą co tak ważnego każdemu wypadło i może na przyszłość te osoby nie dostaną się na żadne spotkanie. . . tego im życzę, albo może żeby wybrały się na spotkanie sponsorowane, ale o nich sponsor akurat zapomni .

    OdpowiedzUsuń
  73. bardzo przykra sytuacja :( .... nie jestem blogerką ale dzięki Waszym blogom dowiaduję się dużo ciekawych rzeczy i wiem też że macie różne blogerskie spotkania ... już kiedyś napisałam u jednej z dziewczyn, że bardzo im zazdroszczę NIE TEGO ŻE DOSTAJĄ PREZENTY ALE TEGO ŻE SIĘ SPOTYKAJĄ W MIŁYM GRONIE I SPĘDZAJĄ ZE SOBĄ MIŁO CZAS, bo dla mnie to jest najważniejsze żeby oderwać się od codzienności i wyjść z domu, pobyć miedzy ludźmi, spędzić miło czas, a nie jakieś prezenty ... jak są to dobrze, a jak ich nie ma to też żaden problem .... nie rozumiem postępowania tych dziewczyn, oczywiście jeżeli miały konkretny i poważny powód żeby odwołać spotkanie to ok, ale w innym wypadku jest to raczej niewybaczalne .... serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  74. Współczuje kochana i to bardzo. Organizowałam spotkanie blogerek i wiem jak ta sytuacja wpływa na Twoje życie.

    OdpowiedzUsuń
  75. Ja co prawda do niedawna mam bloga, ale jest mi wstyd za takie sytuacje jak to czytam. Trzeba mieć naprawdę tupet, żeby po informacji o niesponsorowanym spotkaniu wysłać Ci rezygnację...Porażka. Moim zdaniem reszta na początku zapisanych na spotkanie 'blogerek' powinna pokryć koszty odsyłania paczek, aby chociaż w jakimś minimalnym stopniu się zrehabilitować.

    OdpowiedzUsuń
  76. Szczerze powiedziawszy w szoku jestem,sama bym się zgłosiła jakby było bliżej bo przecież miło jest posiedzieć kawę wypić czy wspólnie zjeść ciacho,my z dziewczynami skromnie spotykamy się w Starachowicach i bez znaczenia jest czy są jakieś upominki czy nie oczywiście miło jest nie powiem,ale jeszcze milej jest się razem spotkać i poplotkować,najzwyczajniej oderwać się od codzienności.

    OdpowiedzUsuń
  77. Ręce opadają... Większość po prostu chce wpaść na "krzywy ryj", nic nie wydać i jeszcze dostać masę darmowych fantów i jedzenie... Jak można być takim bezczelnym?

    OdpowiedzUsuń
  78. Ja jestem dopiero początkującą blogerką i szczerze mówiąc, nie wiedziałam o tym spotkaniu, a chętnie bym się na nie wybrała w szczególności, że jestem z okolic Przemyśla - Jarosław. Ale ja bym chciała tam pojechać ze względu na poznanie dziewczyn, które z Naszych okolic blogują, żeby może nauczyć się czegoś nowego? Ale to co przeczytałam, to mnie wepchało w krzesło, jak tak można? Podziwiam tych dziewczyn głupotę!

    OdpowiedzUsuń
  79. Masakra! te spotkania faktycznie staja się coraz bardziej takim "wyłudzaniem od firm".... i widać większość osób dlatego chodzi.
    kiedyś miałam zamiar tez zorganizować coś, ale na takich zasadach jak TY i uprzedzić, ze będzie bez prezentów, a zrobić właśnie niespodziankę i wtedy miałabym pewność że przyszły osoby nie tylko dla "interesu darmowych produktów"...ale po Twojej historii to już adm sobie spokój. współczuję Ci, bo nie dość, że koszty to jeszcze przepraszanie i wstyd.... może firmy się zgodzą, żebyś zrobiła rozdanie i warunkiem będzie napisanie na blogu recenzji danych kosmetyków!??? to byłaby fajna alternatywa....może jakaś firma na to wpadnie. Wiem, że nie chcesz ujawniać nazw blogów ale pasowałoby pokazać listę uczestniczek!!! Ja nigdy nie byłam na takim spotkaniu,ale coś mi się wydaje, że niedługo firmy nie będą chciały brać udziału w tych akcjach... Dla mnie tez to wygląda jakby tylko o "darmówki" chodziło...

    OdpowiedzUsuń
  80. Brak mi słów... Jak można być tak nieodpowiedzialnym! Upominki to ewentualnie miły dodatek do spotkania a nie podstawa... Widzę, że dla większości osób liczą się teraz rzeczy materialne a nie miłe spotkania z nowymi osobami.

    Współczuję Ci zaistniałej sytuacji, tłumaczenia się firmom... Sama właśnie organizuję spotkanie i okropnie bym się czuła gdyby mi uczestniczki taki numer wykręciły... 3 maj się ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  81. Mam prośbę na wstępie. Zmniejszysz trochę szerokość bloga? ;)Mam standardowy monitor w laptopie i prawą część posta mi lekko ucina i mam problem z czytaniem.
    Trafiłam do Ciebie, po blogu który obserwuję.
    Powiem tak :CYCKI OPADAJĄ!
    Na żadnym spotkaniu jeszcze nie byłam, bo przeważnie mam za daleko albo listy zapełniają się zbyt szybko;/.
    Ale mam nadzieję że jeśli coś zdarzy się takiego w Trójmieście, to i ja się kiedyś załapię. Chciałabym się spotkaźć z dziewczynami na żywo,poplotkować , spędzić miło czas. I też bym musiała sobie wszystko przemyśleć, zorganizować , bo mam małego brzdąca.
    A tych pseudo blogerek nie rozumiem,ale wyjdzie im to bokiem prędzej czy później ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cycki opadaja ha ha ha :D ale się uśmiałam z tego tekstu :D

      Usuń
  82. ooo skąd ja to znam? organizowalam spotkanie w styczniu. najlepsze jest to że niektóre dziewczyny będąc na nim nie powiedziały mi ani ,,cześć", ani się nie przedstawiły, ani ,,poccałuj mnie w dupę. wzięły swoje i wyszly.
    moim błedem był fakt ze informowalam uczestniczki spotkania o paczkach ktore przychodzily do mnie od firm.
    chyba najlepiej oznaczac na poczatku ze spotkanie jest bez upominkow, te co zostaną przynajmniej okaża sie najbardziej fair.
    A najlepsze jest to że swoje chamstwo pokazały dziewczyny ktore na poprzednim spotkaniu najglosniej krzyczaly i opowiadaly o dziewczynach żebraczkach.
    po tamtym spotkaniu juz wiem jakich bledow nie popelniac nastepnym razem. na pewno mocna SELEKCJA!

    OdpowiedzUsuń
  83. Bardzo mi przykro:-( to wstyd i hańba. Teraz już się nie dziwię,że o blogerkach krążą legendy:-( współczuję Ci - tak się napracowałaś i tylko problem z tego wyszedł:-( jestem za publikacja listy blogów-na prawdę uważam,że powinnaś to zrobić. Ja w kwietniu organizuje spotkanie i zaczynam już trząść portkami, że wszystko może potoczyć się w złym kierunku...

    OdpowiedzUsuń
  84. Współczuję Ci tego wszystkiego. Jest to żenująca sytuacja, a jeszcze to świecenie oczami przed firmami... Ja byłam raz na spotkaniu blogerskim we Wrocławiu. Zapisałam się z prostej przyczyny - chciałam się spotkać w babskim towarzystwie, pogadać, zjeść coś dobrego. Organizatorki nie pisały nic o żadnych giftach, dostałyśmy kupony do sklepów na maila. Na spotkaniu dostałyśmy kosmetyki, co było miłym zaskoczeniem. Teraz sama chciałam zorganizować jakieś spotkanie, ale będę musiała się jednak zastanowić...

    OdpowiedzUsuń
  85. Aż nie wiem co napisać, ogromnie Ci współczuję:(

    OdpowiedzUsuń
  86. Dlatego ja jakoś nie zaczynam współprac i do tej pory nie 'pchałam' się na żadne spotkanie - a spotkanie w prywatnym gronie na kawę czy coś koło tego można zawsze zrobić.
    Szczerze to ja mam wrażenie że spora część blogosfery żeruje właśnie na prezentach.
    Bardzo współczuję Ci tego co przeszłaś no i oczywiście nic nie tłumaczy wszystkich tych dziewczyn i ich zachowania :/ Nie no po prostu brak słów :/
    Trzymaj się ciepło i nie trać wiary że jednak jest jakaś część bezinteresownych ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
  87. Powiem tak: jestem w szoku tego co przeczytałam i współczuję Ci :( okropna sytuacja. Ja nigdy nie byłam na żadnym spotkaniu. Próbowałam się dostać na dwa, ale niestety nie ma szans. Dla mnie głównym celem spotkań jest poznanie koleżanek po fachu, wymiana doświadczeń, spostrzeżeń. Upominki są w takim miejscu zbędne. Chyba nas jeszcze stać na to aby kupić sobie odpowiedni krem dla naszej skóry, czy nowy lakier do paznokci.
    Trzymaj się cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  88. Przykro mi, że tak się stało...
    Ludzie Nie robią teraz niczego bezinteresownie. Ja swego czasu słyszałam o spotkaniu które miało być sponsorowane, ale organiztorka posztanowiła że zaproponuje dziewczynom że upomiki wytawi na aukcje a pieniądze przeznaczy na chore dziecko, dziewczyny, które miały brać udział w większości były oburzone i zaczeły najeżdzać na organizatorke że spotkanie blogerek to nie spotkanie dobroczynne. Hmm.. Ludzie są teraz bez serca bez sumienia nie rozbią niczego bezinteresownie a co najważniejsze są zakłamani i fałszywi, sama niedawno przekonałam się na własnej skurze jacy są ludzie.
    Nie warto być bezinteresownym w dzisiejszych czasach, bo nikt tego i tak nie doceni, a jeśli ktoś znajdzie się taki to jest to mały procent społeczeństwa.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw szczęka opadła mi po przeczytaniu notki Malinki, teraz opadła mi już do samej ziemi... Ludzie są okropni. Niektórzy za szminkę to daliby się... ;/ Szkoda słów.

      Usuń
  89. Sama byłam na spotkaniu w Dzień Kobiet i kiedy tylko dowiedziałam się co się stało z Twoim spotkaniem byłam w szoku.. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, żebym miała zapisać się na spotkanie i nie przyjść. Owszem, raz zdarzyło mi się nie przyjść na spotkanie przy kawce, ale to tylko dlatego że tego samego dnia paskudnie się czułam :(
    Coraz częściej słyszy się takie a nie inne opinie o blogerkach, ale czego oczekiwać kiedy na każdym kroku dzieją się takie akcje...? Wstyd i niesamowicie przykra sytuacja... Mam nadzieję że znajdziesz w sobie siłę na ogarnięcie tego wszystkiego i jak najszybciej o tej sytuacji zapomnisz. Trzymaj się! :*****

    OdpowiedzUsuń
  90. Kochana nawet nie wiesz jak mi przykro, że Cię to spotkało...:/

    OdpowiedzUsuń
  91. Malinko, trafiłam tu dzięki linkowi Farizah na FB. Przeczytałam uważnie wpis i poza oczywistymi wnioskami, jakie nasuwają się z jego lektury, przyszedł mi do głowy też ten, że pomimo iż bloguję już niemal od czterech lat, stoję jednak trochę z boku tego naszego blogerskiego światka. Nie dość, że nie byłam jeszcze na żadnym spotkaniu (można? można), to na dodatek mieszkam w Przemyślu i pojęcia nie miałam, że funkcjonuje tu jakieś blogerskie środowisko.

    OdpowiedzUsuń
  92. minęło trochę czasu i zastanawia mnie jak się trzymasz? pisałaś z firmami czy musisz to odsyłać? bo w moim przypadku kazali mi kolejne spotkanie zorganizować (wiem, że po takim czymś możesz nie mieć ochoty) albo odesłać - tak pisała jedna z firm, druga zgodziła się na rozdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  93. Przeczytałam od deski do deski i... Po prostu szczęka mi opadła :( W moich okolicach nie organizuje się takich spotkań, chyba w okolicach Szczytna jest za mało blogerek (w sumie do tej pory nie spotkałam żadnej ;p) i strasznie wkurzył mnie fakt, że ludzie mają takie spotkania na wyciągnięcie ręki, a później takie głupie wymówki, bo okazało się, że nie ma upominków. To że ktoś powołuje się na to, że ma za daleko jest żałosne i śmieszne- w chwili zgłoszenia niby bliżej miał? Jak kiedyś wyobrażałam sobie jak to będzie jak w końcu trafię na takie spotkanie to rozmyślałam w co ja bym się ubrała, że byłabym zawstydzona obecnością innych blogerek. Myślałam tylko w kategoriach poznania danych osób. Oczywiście upominki- fajna sprawa, miło wrócić z jakąś paczuszką do domu, ale ludzie, ogarnijcie się. Za balsam, błyszczyk czy szampon do włosów wpuściłyście dziewczynę w przysłowiowe maliny, naciągnęłyście na koszty i co dalej? Czekacie na inne spotkania, ale tym razem z nagrodami? WSTYD!

    Na Twoim miejscu Malinko, opublikowałabym taką listę i ostrzegła inne organizatorki-blogerki przed nimi, bo często jest tak, że listy są ograniczone i takie osoby zajmują miejsca tym, którzy naprawdę tak jak Ty chcą się spotkać i najzwyczajniej w świecie poplotkować.

    Pozdrawiam i przepraszam, że tak się rozklepałam, ale emocje wzięły górę ;p

    OdpowiedzUsuń
  94. To naprawdę niewyobrażalne jak człowiek potrafi być wredny,nieodpowiedzialny i niekonsekwentny!
    Wstyd za takie osoby, nawet nie potrafię sobie wyobrazić jak musiałaś się czuć.
    Ale jedno jest pewne. To świadczy tylko o nich, nie o Tobie. Im trzeba tylko współczuć :)

    OdpowiedzUsuń
  95. Ja dopiero dziś dowiedziałam się, że spotkanie zostało odwołane. Nadrabiam właśnie zaległości na blogach i byłam przekonana, że zobaczę u Ciebie relację ze spotkania. Jestem zaskoczona takim obrotem spraw. Trochę mi też przykro, bo odwołałam swoją obecność nie z powodu choroby a pracy i wiem, że teraz zostałam wrzucona do jednego worka z "pazernymi oszustkami". Cóż...mówią, że winni się tłumaczą, ale ja lubię sprawę wyjaśniać do końca. Liczyłam na to, że uda mi się pojawić w Przemyślu, ale mój szef zdecydował inaczej. Zmieniłam pracę dwa miesiące temu, teoretycznie nie pracuję w soboty, w praktyce...w przyszłym tygodniu czeka mnie już czwarta z rzędu:\ Przepraszam, że musiałam odwołać swój przyjazd, to nie było zależne ode mnie, a najlepszym dowodem na to jak wygląda moja sytuacja i że nie wyrabiam na zakrętach jest moja nieobecność na blogu i fakt, że czytam wszystkie posty z opóźnieniem w niedzielne popołudnia. pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Komentarze z reklamami albo wpisami typu "obserwuję - zapraszam do mnie", "obserwuj" będą ignorowane i usuwane.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...