Dzisiaj słów kilka o cynamonowej pomadce ochronnej - NIE LUBIĘ CYNAMONU, ale...
Od producenta:
Rokitnikowa pomadka ochronna o zapachu cynamonu znakomicie nawilża i natłuszcza usta, zapobiega ich pękaniu i wysychaniu. Doskonale chroni przed słońcem, wiatrem i mrozem. Zawiera bogaty w witaminy i przeciwutleniacze olej rokitnikowy, sprawiając, że usta są odżywione, miękkie i elastyczne. Aktywny składnik – betulina – działa kojąco i regenerująco na podrażnienia, łagodzi objawy opryszczki. Pomadka posiada delikatny zapach cynamonu.
Cena:
8,56zł
Dostępność:
SYLVECO
Zima, zima i mam nadzieję, że już po zimie.
Ale kto chce mieć piękne usta o tej porze roku powinien mieć w swojej kosmetyczce taki oto produkt :)
Przedstawiam Wam genialną pomadkę na zimowe dni. Powiem Wam, że Neutrogena przy niej się chowa - mimo, że była moim faworytem w tamtym roku.
Pomadka widoczna na zdjęciu ma chronić usta przed słońcem, wiatrem i mrozem. W zimowe, mroźne dni sprawdziła się u mnie doskonale. Powiem Wam, że nawet robiła za bazę pod kolorową pomadkę, dzięki czemu szminka dłużej się trzymała na ustach ( o dziwo nie znika szybko z ust jak przy innych balsamach, które są bardzo tłuste i zaraz ich nie ma). Nie lubię również jak balsamy zostawiają resztki w kącikach ust, albo dziwnie się ścierają - ta nam gwarantuje "dyskrecję" :D
Pomadkę mam od tamtego roku i dopiero teraz odważyłam się ją użyć, a dlaczego? A no właśnie dlatego, że nie lubię cynamonu!! ...ale w tym przypadku powiem Wam, że delikatny zapach cynamonu w tej pomadce mi nie przeszkadzał, mimo, że miałam takie opory. Co więcej, spodobała mi się na tyle, że czasami w domu cyknę nimi usta :)
Usta po niej są bardzo mięciutkie i delikatne. Składniki w niej zawarte świetnie odżywiają i
nawilżają. Mówię Wam usta są po niej cudowneeee :) W smaku też nie jest zła, wiem co mówię - lubię zlizywać balsamy z ust :D Pomadka posiada aktywny składnik BETULINĘ, która działa kojąco i
regenerująco na nasze usta.
Jak widać na zdjęciu poniżej pomadka jest koloru żółtego, ale bez obawy na ustach jest bezbarwna. A jest żółta dlatego, że jest z rokitnika, który posiada pomarańczowe lub żółte jagody, stąd ten kolor (powiem Wam, że pierwszy raz się spotkałam z kolorową ochronną pomadką). Rokitnik stanowi skarbnicę składników odżywczych - szczególnie witaminy C, prowitaminy A, mikro i makroelementów oraz karotenoidów. Tym bardziej warto się zaopatrzyć w taką pomadkę. Polecam każdemu. Naprawdę warto, a cena też nie jest wygórowana.
Co o niej myślicie?
Podoba Wam się?
Kto próbował i ma podobne zdanie jak ja?