Dzisiaj przedstawiam Wam dwie rywalki, jeśli można to tak nazwać - mimo, że pochodzą od jednej matki :)
Bitwa starszej córki z młodszą. Która wygra? Może będzie remis? Kto jest ciekawy?
Bitwa starszej córki z młodszą. Która wygra? Może będzie remis? Kto jest ciekawy?
Jakie mają wady, a jakie zalety?
Czym się różnią, a może nie różnią się w ogóle?
O tym przekonacie się z dalszej części posta :)
Przedstawiam Wam moją zgrabną PANTERĘ i soczystą POMARAŃCZĘ
czyli Tangle Teezer Compact i Tangle Teezer Original.
Oczywiście dla wyjaśnienia - chociaż pewnie tego nie trzeba już mówić, są to szczotki do włosów na miarę naszych czasów i szanownego facebooka :D
Tak tak, teraz to i szczotki mają dziwne kształty :D
Ładne prawda? Są różne wersje kolorystyczne.
Moje były zakupione w UK więc dużego wyboru kolorystycznego wtedy w sklepie nie było (chciałam mieć kompaktówkę w owieczki, ale nie było) no więc cóż, lepszy rydz niż nic :)
Mała kosztowała ponad 12f, a duża ponad 10f.
Mała kosztowała ponad 12f, a duża ponad 10f.
W celu wyjaśnienia, dla osób, które się nie orientują to kompaktówka jest w panterkę tzn. jest ona zamykana, patent małej zgrabnej szczotuni do torebki, żeby nie połamać ząbków. Duża zaś jest traktowana jako taka domówka. Do torebki nie radzę brać, gdyż jest duża, no i połamiemy zęby. Nawet mając ją w domu, należy ją odkładać igłami do góry. Nie należy jej kłaść odwrotnie gdyż możemy ją połamać i odkształcą się igiełki (czyli musi leżeć tak jak na zdjęciu poniżej).
Podczas użytkowania, zauważyłam, albo tak mi się tylko wydaje, że igły z kompaktówki są nieco słabsze niż z tej dużej. Na początku zaczęłam używać tej małej gdyż lepiej mi leżała w dłoni. Duża wydawała mi się za duża do mojej ręki, a po drugie lepiej mi było czesać się małą gdyż nie mam gęstych, długich i grubych włosów więc ta się idealnie dopasowała. Jednak po dłuższym jej używaniu zauważyłam, że igiełki które są dookoła (od zewnętrznej strony) dziwnie mi się jakoś rozjechały na zewnątrz szczotki. Nie wiem czy to efekt częstego używania? I teraz podczas jej zamykania muszę dokładnie każdą igiełkę poprawiać żeby weszła do środka i nie wystawała.
Igiełki na szczotkach są rozmieszczone równomiernie. Występuje ich dwie długości - są krótsze igły i dłuższe. A kto jeszcze używa zwykłych szczotek to wie, że igły tam są jednakowej długości.
Lubie je obie i teraz nie wyobrażam sobie rozczesywania włosów po umyciu zwykłą szczotką. Nie wiem czemu wcześniej nie wpadłam na te szczotki. Zwykłe idą do kosza. Tamte tylko wyrywają włosy, a każde pociągnięciu czuć jak diabli. Nie wierzyłam, że te będą takie idealne. Jednak to prawda, że są to idealne szczotki. Nic nie ciągnie. Doskonale rozczesują włosy, przy okazji masując nasz skalp. Nie zamienię ich na żadne inne. Teraz to tylko takie szczotki będą pieścić moje włosy :)
UWAGA! Duża lubi wyślizgiwać się z dłoni podczas czesania :D
Kto się skusi na Tangle Teezerki?
Macie? Lubicie?




