piątek, 23 listopada 2012

Jolly Jewels nr 108 GOLDEN ROSE

Dzisiaj mam dla Was kolejną odsłonę jednego słodziaka z mojej nowej kolekcji Jolly Jewels z GR.
Tym razem jest to "malinka". Mimo, że mam te lakiery od niedawna to chce Wam powiedzieć, że bardzo szybko schną na paznokciach i nie trzeba długo czekać, nawet przy nałożeniu dwóch warstw co było dla mnie zaskoczeniem, ale oczywiście na plus. Po drugie gdybym sama lakieru nie zmyła, a raczej zerwała to na moich paznokciach utrzymałby się z tydzień, nie miałam żadnego odprysku. Nieraz już na drugi dzień miałam odprysk na jakimś lakierze, a tutaj ani śladu. 
Oczywiście najlepiej jest taki lakier zabezpieczyć jeszcze jakimś Top Coatem.

A teraz w roli głównej "malinka". Niestety stwierdzam, że jak dla mnie nadają się one na jakąś imprezę lub sylwestra. Za bardzo się świecą, są bardzo dyskotekowe. 
Jednak na co dzień wolę mniej świecące...chociaż efekt mają powalający :D


Jak Wam się podoba?
 


czwartek, 22 listopada 2012

Skutki pewnej wyprawy :D

Mój dzisiejszy dzień upłynął pod hasłem "wyprawa do paczkomatu". 
Oczywiście tak się złożyło, że Rossman był obok...cóż za zbieg okoliczności :P no więc grzechem było nie wejść :D chciałam tylko z ciekawości zobaczyć co tam się będzie działo bo przecież wszędzie huczy od kilku dni, że jest -40% na kosmetyki...no i oczywiście wyszłam z tym co na zdjęciu (więc jest i skutek tej wyprawy) :D nie wolno nigdy zbaczać z trasy hehe bo to się może źle skończyć :))



Potem odebrałam moje książeczki :)) jestem tak nimi podekscytowana, że już zaczęłam czytać :D
Chociaż jestem totalnie wykończona tym chodzeniem, tyle km dzisiaj zrobiłam, że szok...moje nogi odmawiają mi już posłuszeństwa :((


No i żeby nie było to wczoraj wzbogaciłam swoją kolekcję lakierów GR Jolly Jewels o 2 nowe kolorki, więc jest ich już 5 :))


No i na zakończenie dostałam od Pani w sklepie Golden Rose upominek :))



Od dzisiaj zaszywam się z książkami w domu, nigdzie nie wychodzę żeby mnie przypadkiem coś nie kusiło...


Zapraszam na rozdanie do Juicy Beauty do 28.12.2012
http://juicybeautystar.blogspot.com/2012/11/rozdanie-rozdanie.html 

 



Różności organizacyjne :)

Jak możecie zauważyć zmieniłam szatę graficzną swojego bloga, nie jest ona profesjonalna, ale na tyle ile umiałam to postarałam się poprawić. Napiszcie co o nim sądzicie teraz...:P 
 Mam nadzieję, że teraz Wam się będzie podobało...a jak nie to piszcie co zmienić, poprawić ulepszyć, albo co całkiem usunąć :D Za każdą podpowiedź dziękuję :*

Od dzisiaj będę również na facebooku :) oczywiście drobnymi kroczkami bo jeszcze nie wiem co i jak, więc wybaczcie jeśli będę się z tym ślimaczyć :) ale kto chce to może mnie tam polubić i będzie na bieżąco z aktualnościami blogowymi...



środa, 21 listopada 2012

Kochany słodziak czyli Jolly Jewels nr 115 GOLDEN ROSE

Taadamm...
przedstawiam Wam mój przecudny lakier z nowej kolekcji GOLDEN ROSE Jolly Jewels :)
Mam na paznokciach dwie warstwy tego lakieru, bo po jednej nie było takiego efektu jak teraz.
Malowałam je wczoraj wieczorem, a dzisiaj dopiero zrobiłam zdjęcia :) dlatego rano jak się obudziłam i otworzyłam oczy to pierwsze co spojrzałam na moje piękne paznokcie :D
To połączenie tych drobinek wygląda ślicznie...słodki cukierek do schrupania :) 
albo taka muffinka z kolorową posypką :D
A teraz jeszcze się pochwalę, że moja kuracja, która trwa od października przynosi duże efekty i teraz mogę w końcu się pochwalić długimi paznokciami :) chociaż dla niektórych może one nie są mega długie, ale ja jestem bardzo zadowolona i nawet ten dzisiejszy lakier mnie powstrzymuje od "obgryzania" mimo, że jest bardzo apetyczny :)



I jak Wam się podoba? :)
W Rzeszowie te cudeńka oraz inne lakiery i nie tylko możecie dostać w sklepie GOLDEN ROSE na pasażu CH E.Leclerc :)


wtorek, 20 listopada 2012

Moje małe cudeńka :) GOLDEN ROSE Jolly Jewels

To mój wczorajszy zakup...
zakochałam się po prostu w tych lakierach są takie słodkie, że po prostu można je zjeść ;))
A oto 3 moje perełki, później pokażę Wam je na pazurkach ;)
Zgadnijcie na jaki kolorek zdecydowałam się w pierwszej kolejności? 
Hehe nie było to łatwe :)



Kuszą mnie jeszcze inne...ale nie wiem czy mój portfel jest w stanie to przeżyć :D


sobota, 17 listopada 2012

Rude pazurki od WIBO

Zakochałam się w tym lakierze jak ujrzałam go na pazurkach Sylwii z bloga  http://kosmetykowy.blogspot.com/ 
Każda z nas na spotkaniu blogerek w Lulinie otrzymała od firmy WIBO po jednym takim lakierze w różnym kolorze, mi trafił się czerwony. Nie byłam do niego przekonana, wręcz sceptycznie nastawiona...miałam go komuś oddać bo stwierdziłam, że czerwonych lakierów mam dużo poza tym jak to zawsze bywa z takimi mieniącymi kolorami to są strasznie przezroczyste i trzeba 10 warstw żeby dokładnie zakryć płytkę paznokcia... 
Ale jak zobaczyłam co ten cudak zrobił z pazurkami Sylwii to zakochałam się w tym kolorze i musiałam go mieć, mimo że czerwony był pod ręką :) 
Nigdy takiego koloru nie posiadałam, a na tą chwilę jest moim ulubieńcem :D
Na czerwony kolor przyjdzie pora za niedługo...

 A na dzisiaj mój rudo-złoto-rdzawy kolorek :)

Glamour nails nr 1


I jak Wam się podoba? :)




piątek, 16 listopada 2012

Rozdania :)

ZAPRASZAM  :))
 
Rozdanie Mikołajkowo-Bożonarodzeniowe z Essie, OPI i Essence  u LACQUER MANIACS
do 10.12.2012




Rozdanie u MANI - Drogi Święty Mikołaju... :)
do 15.12.2012
http://lakierowa-mania-mani.blogspot.com/2012/11/drogi-swiety-mikoaju-czyli-rozdanie-u.html

ORIFLAME Nawilżający podkład EcoBeauty

Od producenta:
Lekki, niezwykle odżywczy i nawilżający podkład. Gładko się rozprowadza, naturalnie pokrywa i wyrównuje odcień skóry. Usuwa oznaki zmęczenia. Z organicznym masłem Shea o działaniu wygładzającym.

Cena regularna: 53zł (na promocji można kupić taniej)
Pojemność: 30ml


Przy pierwszym podejściu do tego podkładu odstawiłam go od razu na półkę...czemu? 
A to dlatego, że strasznie mi śmierdział...jak dla mnie śmieciami. Nie wiem czemu miałam jakieś takie dziwne odczucie. Teraz zapach mi przypomina bardziej taki babciny pudrowy smrodek :D 
Ale już się przyzwyczaiłam i po nałożeniu na buzię nie czuję żadnego zapachu. Podkład sam w sobie jest bardzo delikatny i nie czuje tego ciężaru na sobie. Ma jedwabistą konsystencję. Dobrze się go rozprowadza. Wtapia się w skórę i nie robi efektu maski. Buzia jest po nim gładka. Cera wygląda bardzo zdrowo, promiennie i świeżo. Plusem jest to, że nie ma w nim silikonu.
Pompka jest moim zdaniem troszke zła. Trzeba bardzo powoli naciskać, żeby za dużo podkładu nie wycisnąć...co niestety czasami mi się zdarzało. Potem nie ma co z nim zrobić. Jeszcze jakby to była odkręcana buteleczka to można nadmiar podkładu wytrzeć o brzegi i zakręcić...tu niestety tak nie ma.


Wcześniej używałam podkładu z serii Giordani Gold i tam wszystko idealnie działało, wystarczyło leciutkie przyciśnięcie pompki. Tyle podkładu ile się wydobyło wystarczyło mi spokojnie na całą buzię i nie było żadnego niepotrzebnego nadmiaru, który trzeba było wyrzucić. Podkład ten idealnie nadaje się w lecie. Praktycznie nie jest widoczny na buzi. Jedyny minusik dla niego to jego krycie. 
Nie nadaje się jeśli musimy dużo zakryć. Ale też nie jest tragiczny, drobne mankamenty da się nim zatuszować :)) Ja jestem z niego zadowolona :D



Ecobeauty to gwarancja:
  • Gwarancji minimum 95% naturalnych składników z identyfikowalnych i odnawialnych źródeł.
  • Formuł wolnych od wszelkich substancji pochodzenia zwierzęcego, parabenów, silikonów, olejów mineralnych i syntetycznych substancji zapachowych.
  • Odpowiedzialnie pozyskiwanych surowców, co przyczynia się do wspierania lokalnych producentów w krajach rozwijających się w celu poprawy ich warunków życia i pracy.
  • Odpowiedzialności za środowisko i opakowań z materiałów w 100% podlegających recyklingowi.
  • Używania do opakowań papieru pochodzącego z odpowiedzialnie zarządzanych lasów.
Kosmetyki z tej serii zawierają składniki pochodzące z upraw ekologicznych. Symbol Vegan na opakowaniu informuje iż kosmetyki nie były testowane na zwierzętach i są wolne od tłuszczów zwierzęcych, żelatyny i innych substancji pochodzących od martwych zwierząt.


Co o nim sądzicie?

piątek, 2 listopada 2012

LOTON Jedwab do włosów

Od producenta:
Polecany do włosów: długich, zniszczonych, matowych, trudnych do ułożenia.
Regeneruje zniszczone włosy na powierzchni i w nich wnętrzu.
Ułatwia rozczesywanie, zapobiega elektryzowaniu się włosów.
Rewitalizuje dając odczucie jedwabistości.
Wzmacnia, nawilża, wygładza i poprawia elastyczność.
Zmniejsza efekt "puszenia się włosów".

Cena: ok 10zł
Pojemność: 100ml


Płyn ma bardzo przyjemny zapach, ale nie utrzymuje się za długo na włosach. Przed użyciem trzeba go wstrząsnąć bo ma dwie warstwy: jedna różowa a druga biała. Jedwab ułatwia rozczesywanie. Niestety chyba tyle dobrego ma w sobie. Włosy po nim strasznie się elektryzują i nie da się ich w jakikolwiek sposób po tym płynie ujarzmić jedynie chyba mycie głowy od nowa :// 
Innym minusem jedwabiu jest to, że jeśli przez przypadek naniesie się go za dużo na włosy to potem wyglądają jak tłuste i nie umyte kilka dni. Jedwab nie regeneruje włosów. W żaden sposób ich nie odżywia po prostu nic dobrego z nimi nie robi. Niby tak miał super działać, a tu lipa :// 
na dodatek obciąża włosy.
Ciężko jest mi go skończyć, stoi na półce i czeka...nie wiem nawet na co...


Macie podobne zdanie jak ja?
A może to jeden z Waszych ulubieńców?


czwartek, 1 listopada 2012

ZIAJA Oliwka do masażu antycellulitowa

Od producenta:
Wyszczuplająca oliwka do masażu ciała polecana do codziennego stosowania, również w gabinetach kosmetycznych, fizykoterapeutycznych i w salonach SPA - szczególnie w zabiegach wyszczuplających i antycellulitowych.

DZIAŁANIE PRZEZ MASOWANIE
ekstrakt z miłorzębu japońskiego, witaminy E i F

Pojemność: 500ml
 Cena: ok 17zł

 Działanie:
  • Poprawia  mikrokrążenie.
  • Redukuje objawy cellulitu.
  • Skutecznie zapobiega wiotczenie skóry.
  • Ujędrnia, poprawia sprężystość i gładkość naskórka.
  • Utrzymuje elastyczność na poziomie skóry młodej.
  • Zapewnia wygodne przeprowadzenie zabiegu masażu.
  • Nie plami bielizny i jest wydajna w użyciu.
  • Zawiera energizująco - pomarańczową kompozycję zapachową. 

Kupiłam tą oliwkę razem z chińskimi bańkami. Tylko do tego celu była mi potrzebna. 
Na co dzień jednak używam balsamy do smarowania. Oliwki wydają mi się za tłuste żebym mogła je używać do smarowania każdego dnia. Nie lubię czekać, aż oliwka mi się wchłonie na tyle, że będę mogła się ubrać. Dlatego ta oliwka służy mi tylko do masażu antycellulitowego bańkami chińskimi. Faktycznie oliwka bardzo ujędrnia i wygładza skórę. Ciało robi się bardziej sprężyste i jest dobrze nawilżone. Nie uczula. Fajnie się aplikuje oliwkę dzięki temu, że butelka jest z pompką i nie trzeba brudzić buteleczki tłustymi łapami jeśli nagle potrzebujemy więcej oliwki. Oliwka jest bardzo wydajna. Nie lubię jednak zapachu pomarańczy, bo niestety wyczuwa się sztuczny zapach, który jak dla mnie jest duszący. Szkoda, że to nie jest zapach kwiatowy, byłby bardziej przyjemny dla nosa.
Co do oliwek antycellulitowych to nie jestem przekonana, że same z siebie nagle zredukują cellulit. Ja ją używam razem z bańkami i widzę różnicę na skórze, ale nie wiem czy jest to bardziej spowodowane bańkami czy oliwką. W moim przypadku oliwką tylko ma robić poślizg na skórze, raczej niczego więcej od niej nie oczekiwałam.  



Ale samą oliwkę polecam, bo dobrze nawilża i ujędrnia skórę. 
Oprócz tego jest duża, bardzo wydajna i posiada pompkę, która pomaga w jej aplikacji :))




LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...