sobota, 7 kwietnia 2012

Tajniki pielęgnacji włosów, skóry, dłoni i paznokci cz.1 - WŁOSY

Cytryna zamiast lakieru


Jeśli do ostatniego płukania dodamy soku z cytryny lub trochę winnego octu, włosy będą się lepiej układać i zyskają piękny połysk. Trzeba pamiętać, że częste stosowanie tej metody może zaszkodzić włosom.




Płukanka na łupież 

Łupież pomoże zlikwidować płukanie włosów w naparze z lipy. Gotujemy 4 łyżki stołowe lipy w 2 szklankach wody i czekamy 10-15 minut aż naciągnie. Odcedzamy i płuczemy włosy. Regularne stosowanie tej metody skutkować będzie tym, że w krótkim czasie pozbędziemy się łupieżu.
Można również przed myciem natrzeć włosy rozcieńczonym sokiem z cytryny, jednak należy pamiętać o tym, że rozjaśnia to włosy. Po każdym myciu płuczemy włosy zimną wodą, co poprawi ukrwienie zbyt suchej skóry.





Piwo - naturalny usztywniacz

     Po umyciu płuczemy włosy piwem. W sposób naturalny zostaną usztywnione, zapach zniknie w czasie suszenia.
Wypadanie włosów 

Sok ze świeżych liści pokrzywy rozcieńczamy wodą w stosunku 1:6 i pijemy codziennie 2-3 łyżeczki. Można również płukać włosy w rozmarynie. Gotujemy wtedy 2 łyżeczki stołowe liści i kwiatów rozmarynu w szklance wody i czekamy 15 minut aż naciągnie. W ten sposób możemy płukać włosy tą metodą po każdym myciu.Wypadanie włosów możemy również powstrzymać wywarem z liści lilii. Gotujemy 30 minut 20 drobno pokrojonych zielonych liści lilii w dwóch szklankach oliwy z oliwek. Tak wykonaną papkę wcieramy w skórę głowy.
 Rabarbar na jasne włosy

Garść korzeni rabarbaru zalewamy 1/4 litra wody. Po krótkim czasie odcedzamy. Złotobrązowym płynem płuczemy włosy.

Naturalne przyciemnianie włosów

Bierzemy garść łupin z orzechów włoskich i gotujemy przez pół godziny w 0,5 litra wody. Odcedzamy płyn i możemy płukać włosy. Regularne stosowanie takiej płukanki może nawet przyciemnić posiwiałe włosy.


Zapraszam wszystkich na rozdania !!







Życzenia Wielkanocne :))


Zdrowia, szczęścia, humoru dobrego, 
a przy tym wszystkim stołu bogatego.
Mokrego dyngusa, smacznego jajka.
I niech, te święta będą jak bajka.

WESOŁYCH ŚWIĄT ! ! ;))



P.S. Pysznego Wielkanocnego śniadanka w gronie rodzinnym :) 
        A w lany poniedziałek -  przepięknej wiosennej pogody ;))

czwartek, 5 kwietnia 2012

TAG: 4 najważniejsze kosmetyki, które zabrałybyście na bezludną wyspę

Tak sobie pomyślałam, że stworzę własnego TAGa i go zamieszczę. Jestem ciekawa jakie będą Wasze odpowiedzi - sama się zastanawiam jakie będą te moje 4 najważniejsze kosmetyki bez których nie mogłabym się ruszyć na bezludną wyspę :))
Zasady zabawy:
1. Umieścić linka do bloga, osoby która mnie otagowała.
2. Wkleić logo na swoim blogu.
3. Napisać 4 najważniejsze kosmetyki, które zabrałybyście na bezludną wyspę i dlaczego.
4. Otagować 6 kolejnych osób.

Zapraszam do zabawy nawet tych którzy nie zostali otagowani :))


A oto moje odpowiedzi: 

1. Pasta do zębów - bez niej nigdzie się nie ruszę, mogę nie brać ze sobą szczoteczki do zębów ale pasta musi być zawsze. 
2. Szampon do włosów - bo moje włosy muszą ładnie pachnieć i być zawsze świeże.
3. Krem do twarzy - na takiej wyspie na pewno jest bardzo gorąco i sucho, więc buźkę trzeba mieć nawilżoną, żeby potem  skóra nie schodziła :))
4. Tusz do rzęs - to chyba jedyna rzecz z kolorowych kosmetyków, którą bym wzięła. W sumie to tusz nie jest taki ważny, ale jeśli mam np wybrać między podkładem, cieniami albo korektorem to wolę tusz do rzęs.

Ja TAGuję dzisiaj:

Jeszcze raz serdecznie Was zapraszam 
 udanej zabawy życzę :))

wtorek, 3 kwietnia 2012

Peelingi domowej roboty

          Jeśli okazuje się, że nie macie w domu żadnego peelingu do twarzy ani do ciała, nie musicie biec po niego do sklepu. Wystarczy, że pójdziecie do kuchni i tam na pewno znajdziecie coś co będzie się nadawało do przygotowania mieszanki, którą użyjecie jako peeling.
PEELING CUKROWY

Kuracja ta pozwoli usunąć martwy naskórek, unikając zbyt intensywnego ścierania. Wystarczy, że połączymy dwie części cukru (nie może być bardzo miałki ani nie cukier puder, gdyż ziarenka będą za drobne) z jedną częścią olejku, kremu do ciała bądź lotionu. Potem to wszystko razem mieszamy na gęstą masę. Następnie możemy nią ścierać stopy oraz dłonie i na końcu trzeba dokładnie spłukać. Jeżeli zrobimy takiej mieszanki więcej, możemy ją przechować do tygodnia w szczelnie zamkniętym słoiku. Jeżeli nie mamy olejku kosmetycznego możemy użyć oliwy do której należy dodać odrobinę startej skórki cytrynowej, żeby zlikwidować nieprzyjemny zapach. Jeżeli będziemy używać oleju z orzechów włoskich, arachidowych czy też migdałów to razem z cukrem możemy dodać kilka kropel wanilii, wtedy peeling będzie ładnie pachniał deserem. Można również dodać szczyptę ziół prowansalskich, albo zawartość torebki ulubionej herbaty, a z peelingu na bazie oleju kukurydzianego możemy stworzyć kojący środek do aromaterapii.

PEELING Z TROPIKALNYCH OWOCÓW
Jeżeli nasz peeling ma być całkowicie naturalny, to możemy wybrać coś z owoców. Niezależnie jakiego owocu będziemy używać, zawsze należy wybierać owoce dojrzałe i nieuszkodzone. Najpierw obieramy dany owoc potem należy wykroić miąższ i można go użyć do jakiegoś koktajlu, albo dodać do sałatki. Jeżeli wybierzemy sobie ananasa lub papaję to, to czego potrzebujemy znajduje się w środku. Rdzeń ananasa i gniazdo nasienne papai może służyć jako nasz przybór do polerowania. Wystarczy otoczyć owoc w cukrze i pocierać ramiona i nogi, z naciskiem na miejsca stwardniałe i zrogowaciałe. Jeśli cukier nam się rozpuści wystarczy obtoczyć owoc jeszcze raz w cukrze. Po zabiegu należy dobrze się opłukać, gdyż zawarty w owocu naturalny cukier sprawni, że będziemy się lepić. Jeśli potrzebujemy czegoś co nas pobudzi i doda nam energii, to do cukru możemy dodać szczyptę drobno zmielonej kawy. Kofeina zawarta w kawie pobudzi nasze krążenie, a w połączeniu z owocami nasz peeling będzie miał boski zapach.

A Wy macie jakieś domowe przepisy na peelingi?
Może chciałybyście się podzielić :)

Moje wiosenne promocyjne zakupy ;)

Cześć dziewczyny :)
Dzisiaj pokażę Wam co kilka dni temu kupiłam będąc z koleżanką na zakupach :)  Troszkę musiałam poprawić sobie nastrój, bo ostatnio jest dość kiepski. Ale z czasem mam nadzieję na poprawę.  W prawdzie nie ma tego dużo, ale kilka rzeczy mi się skończyło i trzeba było uzupełnić niedobór :)

Ostatnio używam dużo lakieru do włosów i mój dotychczasowy się skończył, więc wręcz musiałam kupić nowy :D bo bez lakieru to ostatnio nie wychodzę z domu, tak się przyzwyczaiłam. Będę teraz próbować lakier z Nivea - był w promocji za 8,49zł w Rossmannie.
Nie mogłam się oprzeć kolejnemu lakierowi z Miss Sporty :) oczywiści też w  promocji za 4,49zł.
Żel pod prysznic tez w promocji za 5,99zł uwielbiam takie zapachy, a jeśli to jeszcze jest scrub lub  żel peelingujący to już całkiem mega :))
Do tego jeszcze płyn micelarny z Bourjois za 11,99zł,  róż za 8,79zł, który wybierałam chyba z 10 minut bo nie wiedziałam na który odcień się zdecydować, najchętniej wzięłabym kilka, ale w końcu wybrałam tylko jeden. No i na sam koniec dwa pędzelki z Essence do cieni za 5,99zł.



Jak Wasze przygotowania do Świąt? Jesteście w trakcie czy już po? A może jakieś zakupy przedświąteczne? Ja za kilka dni wracam do domu i czeka mnie ekspresowe sprzątanko bo dawno nie byłam w domu.

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

TAG: Tell me about yourself award

Nominowała mnie Bellitka z bloga: http://bellitkaa.blogspot.com/  Dziękuję :*



Zasady zabawy
1.Umieścić linka do bloga osoby, od której otrzymałam nominację
2. Wkleić logo na swoim blogu
3. Napisać 7 cnót, grzechów lub faktów o sobie
4. Nominować 10 kolejnych osób

1. Nie mam jeszcze prawa jazdy, ale próbuję się w końcu przełamać - zostało mi tylko kilka miesięcy do zmiany zasad zdawania, może to mnie w końcu zmobilizuje. 

2. Uwielbiam długo spać ;) całe życie chyba spędzę w łóżku.


3. W tym roku będę mieć już ćwierć wieku :D

4. Od pewnego czasu myślę żeby zapisać się na siłownię, ale coś mi nie wychodzi, hehe zawsze coś stoi mi na przeszkodzie.

5. Planuję zacząć jeździć na rowerze lub kupić sobie rolki i na nich śmigać.
6. Uwielbiam słodkie wina, wytrawne i półwytrawne dla mnie mogą nie istnieć.

7. Uwielbiam słodycze, wszystko co słodkie nie jest mi obce hihi  ;))



Bardzo dużo osób robiło ten TAG dlatego zapraszam do zabawy wszystkich chętnych, którzy jeszcze tego nie robili ;))

wtorek, 20 marca 2012

Urodzinowy prezent dla pewnej osoby... ;))

Mam nadzieję, że ten skromny prezencik spodobał się osobie, która go ode mnie otrzymała ;))


Z racji, że to początek znajomości to ciężko mi było wybrać coś innego, ciekawszego :P
Ale z własnego doświadczenia wiem, że nawet takie prezenty cieszą (zwłaszcza mnie gdybym takowy otrzymała). Bo przecież liczy się pamięć i dobre chęci ;)) Jak dla mnie prezencik jest słodki i troszkę śmieszny z racji tego kubeczka. Jak już się pewnie domyślacie to prezent dla płci przeciwnej ;))

A tak wygląda pojedynczo:

Tej karteczce nie mogłam się oprzeć, jak dla mnie słodka i idealna na tą okazję. Życzeń w środku nie było jak to w większości kartek. Szukałam właśnie takiej w której sama mogłabym coś napisać, bo nie lubię kartek gotowych, uważam, że to już takie pójście na łatwiznę.

Teraz kubeczek w całej okazałości, chyba najśmieszniejszy z całości. Przynajmniej odniósł swój zamierzony efekt i widać było uśmiech na twarzy ;))


I na koniec słodkie winko. Mniamm, nie wiedziałam, że będzie aż takie dobre ;)) dominują w nim suszone owoce, których nie lubię. Ale przekonał mnie, jedynie nie czułam takiego posmaku czekolady w tle, jak to pisze producent. Hehe zawsze można przegryźć kostką czekolady ;) Niestety to winko to jakaś edycja limitowana, więc pewnie już go nie będę miała okazji spróbować ;))


Napisałam tego posta kilka dni temu, miałam go Wam udostępnić, po czym zmieniły się okoliczności i stwierdziłam że jednak nie będę tego robić, bo po co mam się jeszcze dołować niepotrzebnie...ale zmieniłam zdanie bo szkoda mi włożonego serca i weny w tego posta więc jednak Wam to pokaże, ale już bez żadnych rewelacji... ehh trzeba żyć dalej...


niedziela, 18 marca 2012

Lakier do paznokci GOLDEN ROSE nr 329 i 318

Będąc kilka dni temu w sklepie stwierdziłam, że przydałby mi się jakiś nowy lakier hehe bo oczywiście mam ich za mało, ale to bajka. Trzeba odświeżyć swoją kolekcje i wrzucić coś nowego i na czasie. W tym sezonie ponoć modne są kolory pastelowe. Niestety nie mogłam się zdecydować jaki lakier kupić dlatego kupiłam kilka. Dzisiaj na paznokciach mam dwa kolory, jako podkład taki jasny zielony wpadający w morski, ciężko mi nawet określić jaki to kolor bo było kilka różnych odcieni ale jak dla mnie jest taki morski ;)) a na wierchu postanowiłam pomalować go bezbarwnym z brokacikami mieniącymi się w podobnym odcieniu, całość jak dla mnie wygląda zabójczo. Nigdy nie podobały mi się takie kolory na paznokciach, ale czuję, że się przełamię ;))
 





           GOLDEN ROSE nr 329 













 



     

GOLDEN ROSE nr 318













Niestety żeby oddać intensywność tego morskiego koloru  musiałam nałożyć aż 5 warstw, gdyż lakier sam w sobie jest bardzo wodnisty i przezroczysty.  Nie nadaje się jeśli nie pomalujemy kilka razy. Ogólnie jak dla mnie jest super, niby 5 warstw ale jak za tą cenę - 3,90zł to nie szkoda mi nim aż tyle malować, wiedząc, że za kilka dni będę go zmywać bo mi się znudzi ;) 

Z góry przepraszam za kolorystykę zdjęć, ale robię je telefonem więc kolory nie są aż tak intensywne jak w rzeczywistości.
Lakier zawiera proteiny jedwabiu, więc nie niszczy paznokci. Jego pojemność to 12,5ml. Szybko schnie, o ile nie nałożymy 10 warstw, wtedy to wiadomo, że trzeba z nim długo siedzieć. Lubie te lakiery i polecam je wszystkim ;))
  

sobota, 17 marca 2012

Moja wish lista ;))

Pewnie z czasem lista będzie się powiększać,ale lepsze to niż nic ;)) 
Za marzenia się jeszcze nie płaci :D


1. Tusz Lancome Dolleyes
2. Perfumy Stella McCartney
3. Vichy puder transparentny
4. Szczoteczka do rozczesywania rzęs Inglot
5. Podkład kryjący DERMACOL
6. Zestaw pędzli Hakuro
7. Elektryczna szczoteczka do zębów Oral-B

     CDN. ;))

piątek, 16 marca 2012

Moje ostatnie zakupy ;))

Ładna pogoda sprzyja zakupom, więc dorobiłam się ostatnio kilku nowych rzeczy, które zaczynam właśnie testować ;)


1. Złuszczający żel pod prysznic z energetyzującą miętą i maliną ORIFLAME
2. Z APTECZKI BABUNI - Balsam nawilżająco - regenerujący do włosów suchych i zniszczonych
3. Kredka do oczu EVELINE w odcieniu BLACK
4. Błyszczyk do ust BASIC 
5. Lakier GOLDEN ROSE z proteinami 12,5 ml nr 317, 318, 329,332, 245
6. Farba do włosów Joanna MULTI CREAM color - Cynamonowy brąz nr 40 (już jest na moich włosach - niedługo chwila prawdy ;))
Recenzje niedługo ;))

wtorek, 13 marca 2012

TAG: U spowiedzi, czyli moje kosmetyczne grzeszki

Otagowała mnie beaaatka21 z bloga: http://beaaatka21.blogspot.com/  ;))

Zasady:
1. Odpowiedz na 7 pytań.
2. Utwórz osobny post oraz zamieść informację kto Cię otagował.
3. Przekaż zabawę innym blogerkom.


CHCIWOŚĆ
Najdroższy kosmetyk jaki kupiłaś, najtańszy jaki posiadasz?
O ile dobrze pamiętam to moim najdroższym kosmetykiem była baza pod cienie w sztyfcie firmy Gosh. Hmm, a najtańszy kosmetyk jaki posiadam to ciężko tak stwierdzić, ale strzele, że tonik do twarzy firmy Ziaja.

GNIEW
Których kosmetyków nienawidzisz, a które uwielbiasz? Jaki kosmetyk był najtrudniejszy do zdobycia?
Uwielbiam wszelkiego rodzaju scruby, a nienawidzę zwykłych żeli pod prysznic. Najtrudniejszy kosmetyk do zdobycia...chyba jeszcze nie mam takiego, którego ciężko było zdobyć ;))

OBŻARSTWO
Jakie produkty są Twoim zdaniem najpyszniejsze?
Pomadki, które smakują jak owoce. Jak byłam mała to miałam taka truskawkową pomadkę, którą za każdym razem zlizywałam z ust bo była taka pyszna mmm...ten nawyk został mi do dzisiaj ;)

LENISTWO
Których kosmetyków nie używasz z lenistwa?
Hmm chyba zdarza mi się z lenistwa zapomnieć o balsamie po kąpieli ;)

DUMA
Który kosmetyk daje Ci najwięcej pewności siebie?
Najwięcej pewności siebie daje mi czarny tusz do rzęs, czerwona szminka do ust i perfumy które czuć na odległość.

POŻĄDANIE
Jakie atrybuty uważasz za najatrakcyjniejsze u płci przeciwnej?
Jeśli chodzi o mnie to uważam że najatrakcyjniejsze atrybuty u płci przeciwnej to: piękny uśmiech (mogą być słodkie dołeczki na policzkach), przeszywające spojrzenie, duże dłonie i męską zaradność życiową, której u wielu brakuje ;))

ZAZDROŚĆ
Jakie kosmetyki lubisz dostawać w prezencie?
Nie jestem wybredna, lubię dostawać każde kosmetyki, nie ważne jakie będą. Ale jak bym miała wybierać to wolałabym perfumy ;)


            A teraz zapraszam do zabawy:


1. http://hurija-i-jej-swiat.blogspot.com/
2. http://cosmeticsmyaddiction.blogspot.com/
3. http://kropeczka33.blogspot.com/
4. http://procentova.blogspot.com/
5. http://piinkshot.blogspot.com/
6. http://bellitkaa.blogspot.com/


             Powodzenia ;))

czwartek, 1 marca 2012

Lutowe zużycia

Hej!
Dzisiaj mam dla Was kilka produktów, które właśnie udało mi się skończyć. Nie ma to jak kilka pustych pojemniczków w jednym miesiącu i trzeba lecieć do sklepu po nowe ehh.  Mam już w planach zakup nowych kosmetyków nie koniecznie tych samych co używałam dotychczas. Niektóre z nich w ogóle się nie sprawdziły i muszę szukać dalej swojego ulubionego zamiennika. W ogóle to przepraszam za jakość zdjęcia bo nie wszystko widać dokładnie, ale to zdjęcie z telefonu więc niestety nie ma co liczyć na super jakość.


1. Szampon odbudowujący - Loreal Elseve (przeciw łamaniu się włosów)
Jest to szampon przeciw łamaniu się włosów, przeznaczony do włosów zniszczonych, uszkodzonych i łamliwych - czyli takich jak moje. Producent informuje, że technologia, która jest zawarta w tym szamponie "Cement-Ceramidy" wypełnia ubytki, wzmacnia łuski włosów dzięki czemu stają się one odbudowane i jedwabiste w dotyku. Kupiłam ten szampon już jakiś czas temu jak był w promocji, chyba jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia. To był mój kolejny szampon kupiony na spróbowanie, już tyle szamponów co używałam to głowa mała...zawsze coś było z nimi nie tak, ale do czasu kiedy kupiłam ten. Moje włosy po nim faktycznie są w innym stanie niż były do czasu kiedy zaczęłam go używać. Ewidentnie stały się mocniejsze, mniej mi wypadają, nawet ostatnio zauważyłam, że przy czesaniu na szczotce może zostaje z 3 włoski, a wcześniej miałam właśnie z tym problem - już myślałam, że niedługo zostanę łysa jak mi tak wypadają włosy :( ale ten szampon jak dla mnie idealny, choć do najtańszych nie należy, ale uważam, że warto. Ogólnie włosy po nim nie puszą się, ładnie się układają, są miłe w dotyku i ślicznie pachną. Jak dla mnie idealny i nie zamienię go na innego ;))
2. Płyn micelarny aktywnie odmładzający - Eveline Cosmetics, Magia Młodości 
Płyn przeznaczony do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii. Niestety to mój zakupowy niewypał. Nie polecam go nikomu. Nie sprawdził się u mnie w ogóle. Jest bezzapachowy co przypomina samą wodę. Nie usuwa makijażu, trzeba trzeć wacikiem kilkanaście razy, żeby choć troszkę usunąć tusz z oczu i niestety mimo tego nie usuwa go do końca i zostawia ślad na oczach np po czarnej kredce. Rozmazuje tylko cienie na oczach zamiast je zmyć. Ciężko było mi go w ogóle skończyć, ale się udało i nie kupię go już nigdy, strata pieniędzy na coś co niby miało być takie fajne,a jest tylko bublem. Nie Nie Nie :)
3. Sopot Spa Masło do Ciała - Ziaja
Receptura młodośi: solanka sopocka, hydro-retinol, morskie algi, omega3 + omega6 +wit.E.
Ma bardzo przyjemny i orzeźwiający zapach (jak dla mnie obłędny), poprawia miękkość i elastyczność naskórka. Konsystencja jest jedwabista, nie klejąca i nie tłusta. Fajnie się go wsmarowuje w skórę, dzięki czemu naskórek staje się delikatny i jedwabisty w dotyku. Produkt godny polecenia ;) Będę do niego powracać.
4. Peelingujący żel pod prysznic - Adidas for women 
 Jest to peeling drobnoziarnisty o bardzo przyjemnym świeżym i orzeźwiającym zapachu, który utrzymuje się długo na mojej skórze. Pozostawia na skórze taki przyjemny i subtelny zapach. Posiada kremową konsystencję. Nie podrażnia skóry i nie wysusza. Zawarte w nim drobinki fajnie masują i wygładzają skórę. Używając go co dziennie miałam go przez ponad 2 miesiące, przy regularnym stosowaniu. Skóra jest po nim gładka i delikatna. Plusem jest też butelka, która się nie wyślizguje z mokrej dłoni gdyż ma takie wypustki bo bokach i łatwo ją utrzymać w ręce. To mój ulubiony peeling do ciała, polecam każdemu ;) 
5. Emulsja do higieny intymnej - LACTACYD Femina
Emulsja ma bardzo przyjemny zapach, jest bardzo wydajna. Koi i odświeża, jest idealna na podrażnienia. Ma konsystencję kremową, dobrze się spłukuje. Wcześniej używałam innych płynów, ale ten mi poleciła ginekolog i od tamtej pory używam go na zmianę z płynem z Ziaji. Mimo, że nie jest on tani to od czasu do czasu warto go kupić.
6. Żel pod prysznic z tonującym ginkgo i różowym grejpfrutem - Oriflame
Ogólnie zapach przyjemny.
Konsystencja też niczemu sobie, ale jakoś jestem zwolenniczką scrubów :)
7. Optimals Oxygen Boost Cream - Oriflame
Jest to krem dotleniająco - nawilżający na noc i na dzień. To mój krem numer 1. Używam go już od bardzo dawna. Jestem z niego bardzo zadowolona. Nie podrażnia mojej buzi. Cena też jest przystępna.
8. Tusz do rzęs 2FX - 2 w 1 Oriflame Beauty
Bardzo fajny tusz wydłuża i pogrubia rzęsy. Niestety bardzo szybko się skończył. Ogólnie jestem z niego zadowolona. Posiada 2 szczoteczki w sobie. Godny polecenia, poczekam na promocję i go kupię kolejny raz.
9. Tusz pogrubiający rzęsy Maxi Lash - Oriflame Beauty
Ogólnie fajny, posiada silikonową szczoteczkę. Z jednej strony ząbki są gęściej umiejscowione a z drugiej już rzadziej. Mimo, że fajny to jednak szukam takiego tuszu, który będzie sprawiał wrażenie bardzo mocno pomalowanych i gęstych rzęs.




          ZAPRASZAM NA ROZDANIE U CANDYYY  DO 18.03.12 ;))

ŻYCZĘ POWODZENIA WSZYSTKIM ;)
 

piątek, 24 lutego 2012

Woda pokrzywowa w mgiełce

Od producenta:
Zawarty w preparacie wyciąg z ziela pokrzywy wzmacnia włosy i ogranicza skłonność do wypadania. Włosy po zastosowaniu preparatu stają się bardziej elastyczne i podatne na układanie. Systematycznie stosowany zmniejsza przetłuszczanie się włosów.

 Składniki:
Aqua, Alcohol Denat., Urtica Dioica Extract, Hydrochloric Acid.

Moim zdaniem bardzo fajny preparat, który faktycznie działa tak jak producent pisze - jak dla mnie same PLUSY.
- Ma przyjemny zapach, nie śmierdzi. 
- Nie przetłuszcza włosów zwłaszcza w zimie jak nosimy grube czapki.
- Ogranicza ich wypadanie, przy częstym użyciu (widać poprawę).
- Łatwy w użyciu - dzięki temu, że jest w sprayu wystarczy prysnąć pod włosy i tylko wmasować.
- Na dodatek jest bardzo tani, kosztował jakieś 5zł z tego co pamiętam.

A Wy co o nim sądzicie?
Może macie jakieś inny sposoby na wzmacnianie włosów?

czwartek, 23 lutego 2012

TAG: 5 kosmetycznych rzeczy, których wcale nie chcę mieć

Otagowała mnie Nikki z bloga http://nuttinbutstyle.blogspot.com/ ;)) 


Zasady:
- napisz, kto Cie otagował i zamieść zasady TAG'u
- zamieść baner TAG'u i wymień 5 rzeczy z działu kosmetyki ( akcesoria, pielęgnacja, przechowywanie, kosmetyki kolorowe, higiena), które Twoim zdaniem są Ci całkowicie zbędne bo:
- maja tańsze odpowiedniki
-są przereklamowane
- amatorkom są niepotrzebne
- bo to sposób na niepotrzebne wydatki...
...i krótko wyjaśnij swój wybór
- zaproś do zabawy 5 lub więcej innych blogerek

1. Lakiery do paznokci O.P.I
Nigdy takiego drogiego lakieru nie kupie, po co przepłacać? Do tej pory moim najdroższym lakierem do paznokci był czerwony lakier z SORAYA kosztował ponad 15 zł. Szybko go skończyłam i została pusta buteleczka, za taką cenę można kupić kilka innych np z firmy Golden Rose, które uważam za najlepsze i ich się będę trzymać, a już lakiery z O.P.I to jak dla mnie totalne przegięcie...ale jak ktoś lubi to czemu nie :) Ja jednak nie będę ich używać.
                              http://theposhreview.com/wp-content/uploads/2009/03/opi-colors.bmp
                                     
2. Beauty Blender
Jak dla mnie przereklamowane, wolę nakładać podkład palcami. Nigdy nawet nie używałam pędzla do rozprowadzania podkładu i takiej gąbeczki też nie zamierzam. Wolę własne paluchyy ;))

                       http://www.vampyvarnish.com/wp-content/uploads/2011/05/Beauty-Blender.jpg

3. Bobbi Brown - paleta korektorów i podkładów do twarzy
Jak dla mnie amatorki makijażu taka paletka jest niepotrzebna - 160GBP to jednak cena nie na moją kieszeń, podejrzewam, że nawet gdybym miała taką sumę to jednak i tak byłoby mi szkoda zapłacić tyle kasy za to. Wolę podkład Giordani Gold, którego używam już od długiego czasu, a korektory używam jakie mi wpadną w rękę ;) Tego jednak NIGDY nie kupię.
                                                http://wizaz.pl/kosmetyki/foto/40870_250.jpg

4. Błyszczyki do ust
Nie lubie jak mi się lepią i świecą usta, wolę szminki i balsamy. Błyszczykom mówię kategorycznie NIE.
                          http://www.stylistka.pl/img/artykul/84/palety-blyszczykow-do-ust_604_11.jpg

5. Cienie MAC
Moim zdaniem za drogie, można znaleźć tańsze odpowiedniki takich cieni, po co przepłacać.
No chyba, że tak dla szpanu, że ma się coś markowego.

                        http://img.szafa.pl/uploads/clothes/c1/d4/d131/4328621/1294178066.jpg

A teraz TAGuję:
http://hurija-i-jej-swiat.blogspot.com/
 http://wchwililuzu.blogspot.com/
http://shopping-of-wena.blogspot.com/
http://mazidla-abscysynki.blogspot.com/
http://duzaatakamala.blogspot.com/


 

wtorek, 21 lutego 2012

Maseczka regenerująca "Len i Rumianek" - Joanna, Naturia

Hej ! !
Dzisiaj mam dla Was maseczkę regenerującą do włosów zniszczonych, po trwałej ondulacji i rozjaśnianiu. Wprawdzie ja ani nie rozjaśniałam włosów ani nie miałam nigdy trwałej, ale skusił mnie zapach tej maseczki. Do wybory jest 3 maseczki , wybrałam tą z racji ,że mam zniszczone włosy częstym prostowaniem, a że kosztowała coś ok 7zł to czemu nie. Te dwie pozostałe jakoś nie przekonały mnie swoim zapachem. Maseczka zawiera składniki naturalne, które działają nawilżająco i regenerująco na włosy. 
Len - bogaty w naturalne kwasy tłuszczowe odżywia i nawilża włosy, zmiękcza je i ułatwia układanie.
Rumianek - zawiera wiele substancji o działaniu łagodzącym, ochronnym i regenerującym.


Już po pierwszym użyciu zauważyłam, że włosy są bardzo miękkie (przyjemne w dotyku), delikatne, błyszczące, wygładzone i dobrze się układają.  Nie puszą się, są sypkie i bardzo ładnie pachną (zapach utrzymuje się długo na włosach). Jedyną zauważalną wadą jaką posiada ta maseczka jest elektryzowanie się włosów już po wysuszeniu .Uważam że warto ją wypróbować,a jeśli komuś nie będzie odpowiadała to zawsze można traktować ją jako odżywkę do włosów :))

A Wy co o niej sądzicie?
Może znacie jakieś inne dobre, a tanie maseczki?

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...